ŚLESZYNOŚlesin — wersja robocza·····
Rozdział 29 · Śleszyno
📖 W tym dziale — 13 sekcji

Przez sto trzydzieści lat Żydzi byli w Ślesinie drugą co do liczebności społecznością miasteczka. W 1884 r. stanowili 22 procent mieszkańców, w 1921 — 14,6 procent. Mieli gminę, własny okręg bożniczy prowadzący księgi metrykalne, synagogę z mykwą i chederem, cmentarz za miastem — w Różopolu, na zalesionym wzgórzu nad Jeziorem Mikorzyńskim — a w międzywojniu bibliotekę syjonistyczną i amatorski teatr grający po żydowsku. Rabina, po śmierci ostatniego, przez całe dwudziestolecie nie zdołali wybrać. W 1940 r. wywieziono ich co do jednego do dwóch wiejskich gett powiatu konińskiego. Nikt nie wrócił.

Ten dział zbiera to, co dziś wiemy — od pierwszych poszytów „ewangelickich i żydowskich”, które katolicki proboszcz ślesiński zszywał osobno już w latach dwudziestych XIX wieku, po głaz z tabliczką stojący na cmentarzu, na którym nie została ani jedna macewa.

⚠️ Zastrzeżenie, które trzeba postawić na samym początku. O ślesińskich Żydach nikt nie napisał osobnego opracowania. Wszystko, co niżej, pochodzi albo z encyklopedycznego hasła w Pinkas Hakehillot, albo z portalowych artykułów, albo z rozproszonych zapisów archiwalnych i prasowych, które sami zebraliśmy. Najważniejsze źródło — księgi metrykalne ślesińskiego okręgu bożniczego — leży dziś w archiwum w postaci dwudziestu pięciu roczników i nie zostało jeszcze przeczytane ani na jednej stronie (zob. 29.9). Ten rozdział jest więc punktem wyjścia, nie podsumowaniem.

29.1. Pierwsze ślady: poszyty „ewangelicki i żydowski” u katolickiego proboszcza

Wirtualny Sztetl datuje początki obecności Żydów w Ślesinie ogólnie na początek XIX wieku, a Pinkas Hakehillot pisze, że „na początku XIX w. społeczność żydowska Ślesina składała się z kilku rodzin, trudniących się rzemiosłem i drobnym handlem”⁴ ⁵. Tego rodzaju zdania niewiele dają genealogowi. Znacznie więcej daje spis mikrofilmów metryk ślesińskich — bo w nim widać urzędową mechanikę, dzięki której najstarsi ślesińscy Żydzi są w ogóle policzalni z imienia.

⭐⭐ Do 1826 r. akta stanu cywilnego wszystkich wyznań prowadził w okręgu katolicki proboszcz. W Ślesinie zostawiło to ślad, którego nie sposób przeoczyć: w spisie ksiąg parafialnych roczniki 1822, 1823 i 1825 występują podwójnie — osobno poszyt „katolicki” i osobno poszyt „ewangelicki i żydowski”. Tak samo podzielone są ślesińskie alegata (teczki przedślubne) z lat 1822–1825: część katolicka i część „ewangelicka i żydowska”¹. ➡️ To znaczy, że imiona, nazwiska, daty i filiacje ślesińskich Żydów z pierwszej ćwierci XIX w. są zapisane — i to w księgach, do których mamy dostęp. Nikt ich dotąd nie odczytał.

Pierwszy znany nam imienny zapis o ślesińskich Żydach pochodzi z urzędowej listy handlowej. „Lista imienna kramarzy w Woiewództwie Kaliskiem znayduiących się na rok 1829 wymienia dla Ślesina dwóch kramarzy: Mojżesza Ankiera i Abrahama Brudzińskiego². Dla porównania: Skulsk miał w tym samym wykazie jednego, Zagórów siedmiu, Władysławów dwunastu. Ślesin plasuje się więc pośrodku — miasteczko z drobnym handlem żydowskim, ale bez znaczącego kupiectwa.

Kilkanaście lat później gmina ma już własną, odrębną obsługę administracyjną: zachowała się jednostka „Akta tyczące się gminy starozakonnych w Ślesinie w guberni kaliskiej” z 1844 r., licząca 81 kart³. To najstarszy znany nam dokument mówiący o ślesińskich Żydach jako o zorganizowanej gminie, a nie o pojedynczych rodzinach. Zawartości tej teczki jeszcze nie odczytaliśmy — a to ona najpewniej rozstrzyga pytanie, którego nie rozstrzygnęło żadne źródło internetowe: kiedy formalnie erygowano ślesiński okręg bożniczy.

29.2. Ilu ich było

Jedyne znane zestawienie liczbowe ludności żydowskiej Ślesina pochodzi z hasła „Ślesin” w Pinkas Hakehillot Polin — encyklopedii gmin żydowskich wydanej przez Yad Vashem⁴. Podajemy je z wyraźnym wskazaniem źródła, bo nie mamy własnej kontroli archiwalnej tych liczb:

Dwie z tych liczb potwierdza niezależnie Wirtualny Sztetl, przeliczając je zresztą na te same procenty (270 = 22% w 1884 r.; 304 = 14,6% w 1921 r.)⁵. Liczbę 2078 mieszkańców Ślesina w 1921 r. potwierdzają z kolei dwa źródła niezwiązane z tematyką żydowską, przy okazji odzyskania praw miejskich⁶ — a skoro zgadza się mianownik, rośnie zaufanie do całej tabeli.

⚠️ Czego w tej tabeli nie ma i czego nie wolno domyślać: brak danych dla 1808 (Pinkas ma 1807) i dla spisu powszechnego Cesarstwa Rosyjskiego z 1897 r.; brak też rozbicia spisu z 1921 r. na wyznania i narodowości dla samego Ślesina. ❓ Osobno odnotowujemy rozbieżność: karta inwentaryzacyjna cmentarza żydowskiego z 1992 r. podaje dla 1939 r. „około 400” Żydów¹⁰, podczas gdy Pinkas mówi o 280. Której liczbie wierzyć — nie wiemy; karta powstała z rozmów z mieszkańcami po pięćdziesięciu latach, tabela Pinkasu nie ujawnia swojej podstawy. Podajemy obie.

⭐ Ta sama tabela u polskiej autorki — i dwa wiersze, które się rozjeżdżają

Tę samą tabelę przytacza Jolanta Kmieć w studium o ślesińskich Żydach pod okupacją, powołując się na Encyclopedia of Jewish Communities, t. 1, Jerozolima 1976, s. 265²³. ⭐ Jest to dokładnie ta sama pozycja i ta sama strona co nasz Pinkas — angielski tytuł tego samego dzieła. Tym ciekawsze jest, że dwa wiersze brzmią u niej inaczej:

⚠️ Wiersze 1884 i 1921 są u Kmieć identyczne co do liczb — a to niemal na pewno znaczy, że przy przepisywaniu wiersz z 1921 r. powtórzono w miejscu wiersza z 1884 r. Za naszą wersją przemawia dodatkowo to, że 2078 mieszkańców Ślesina jest niezależnie poświadczone właśnie dla roku 1921⁶, a nie dla 1884. ⇒ Przy cytowaniu danych za Kmieć trzeba pominąć jej wiersz 1884. Odwrotnie z odsetkiem dla 1921: 304 z 2078 daje 14,6%, więc podane u niej 16,4% jest przestawieniem cyfr.

Dla roku 1939 Kmieć podaje 280 osób wyznania mojżeszowego — tyle samo co Pinkas — ale sama uważa tę liczbę za zaniżoną²³. ⭐ To trzeci głos w sporze z kartą cmentarną (która mówi o „około 400”) i przechyla go w stronę liczby wyższej.

⭐⭐ Dlaczego ślesińska gmina była tak mała — wyjaśnienie, którego dotąd nie mieliśmy. Kmieć tłumaczy niski odsetek konkurencją handlową: katolicka ludność Ślesina żyła z handlu bydłem i drobiem, a więc z tego samego, z czego w innych miasteczkach żyli Żydzi — i celowo ograniczała handel żydowski²³. Ślesin miał wedle niej najniższy odsetek ludności żydowskiej w Wielkopolsce wschodniej po Kazimierzu Biskupim, gdzie w międzywojniu nie mieszkał ani jeden Żyd. ⚠️ Jest to teza autorki, nie ustalenie źródłowe — ale zgadza się z tym, co o ślesińskim handlu wiemy skądinąd (dział „Ochweśnicy i kmina”), i jest jedynym znanym nam wyjaśnieniem tej anomalii.

⭐ Ślesin nie był przy tym odcięty od sąsiednich skupisk. Kmieć podaje odległości do najbliższych gmin żydowskich²³: Kleczew 11 km, Sompolno 12, Wilczyn 16, Konin 18, Golina 20, Piotrków Kujawski 26, Koło 28, Babiak 29. ❓ Na czele tego wyliczenia stoi miejscowość odległa o 10 km, której nazwa jest w naszej kopii urwana; sądząc z odległości i z sąsiedztwa, chodzi najpewniej o Skulsk — ale podajemy to jako przypuszczenie, nie jako odczyt.

29.3. Gmina i rabini

Pinkas Hakehillot opisuje przełom, który dobrze zgadza się z tym, co widać w archiwaliach: w drugiej połowie XIX w. społeczność „stała się samowystarczalna”, a w 1877 r. wybrano rabina Gerszona Engelmana⁴ ⁷. Znamy z tego źródła trzech duchownych:

❓ Polskie brzmienie nazwisk (Engelman, Zamelman, Festenberg) pochodzi z angielskiego przekładu Pinkasu; zapisu hebrajskiego nie weryfikowaliśmy. To są dokładnie te pytania, na które odpowie odczyt ksiąg okręgu bożniczego — akty żydowskie podpisuje bowiem rabin albo urzędnik stanu cywilnego okręgu, z imienia i nazwiska (zob. 29.9).

⭐⭐⭐ Rabin Jakub Dawid Festenberg — pełny życiorys

Pytanie „kto był rabinem Ślesina po 1929 r.” stawialiśmy tu dotąd bez odpowiedzi. Dziś mamy odpowiedź — i jest ona zaskakująca.

Piotr Gołdyn, opisując życie codzienne międzywojennego Ślesina, podaje za literaturą przedmiotu życiorys ostatniego ślesińskiego rabina²²:

⚠️⚠️ To jest sprzeczne z Pinkasem — i sprzeczności nie rozstrzygamy. Pinkas przypisuje Festenbergowi lata 1924–1929⁷, Gołdyn — urząd sprawowany od 1896 r. aż do śmierci. Za wersją Gołdyna przemawia to, że domyka ona ciąg: Engelman od 1877 r., Zamelman u schyłku XIX w., Festenberg od sierpnia 1896 r. — a przy datach Pinkasu w poczcie rabinów ślesińskich zostaje ćwierćwiecze pustki. Przeciw — że Pinkas jest źródłem żydowskim i miejscowym. ❓ Nie wykluczamy też, że chodzi o dwie osoby tego nazwiska: w zarządzie gminy z 1931 r. zasiada Wolf Festenberg, rodzina była więc w Ślesinie obecna i po śmierci rabina.

⭐⭐ A oto rzecz najmocniejsza: po jego śmierci Ślesin już nigdy nie wybrał rabina. Ogłoszono wybory i zgłoszono kilku kandydatów — wśród nich Nuchema Dobrzyńskiego z Koła i Pinchasa Arona Dajcza ze Zduńskiej Woli — ale do elekcji nie doszło i gmina ślesińska przez cały okres międzywojenny pozostała bez rabina²². Dwadzieścia lat życia religijnego małej gminy bez własnego duchownego to fakt, który tłumaczy więcej niż jedna statystyka: gmina liczyła wtedy trzysta osób i najwyraźniej nie było jej stać — albo nie potrafiła się porozumieć — by utrzymać rabina.

⭐ Obsadę pozostałych urzędów gminnych znamy imiennie²²: rzezakiem był Fałek Szattan, sekretarzem Icek Auerbach, grabarzami Mordka Blajch i drugi, którego nazwisko jest w naszej kopii nieczytelne; płaczkami były ich żony — Jetta Blajn i Hinda Rygel.

29.3a. ⭐⭐⭐ Kto rządził gminą — składy zarządu 1924–1936

Ten podrozdział jest nowy i opiera się w całości na jednym źródle: Gołdyn przytacza pełne składy władz ślesińskiej gminy wyznaniowej, zaczerpnięte z opracowania zbiorowego o gminach żydowskich pogranicza Wielkopolski, Mazowsza i Pomorza²². Dla rozdziału, w którym dotąd mieliśmy osiem nazwisk z ogłoszeń prasowych, jest to skokowa zmiana skali.

Do 1924 r. — dozorcy bóżniczy. Fałek Szattan (przewodniczący), Dawid Mendlewicz, Dawid Ajman, Mojsze Lejba Majranc.

Po wyborach 1924 r. Majranca zastąpił Josek Karo. Przewodniczącym od 10 listopada 1925 r. był Fałek Szattan, którego następnie zastąpił Dawid Mendlowicz.

Wybory 20 maja 1931 r. zdominowali ortodoksi, część startując pod szyldem Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem; zgłoszono też jedną kompromisową „Zjednoczoną Listę Ortodoksyjną”. Zarząd: Aron Icek Korek (przewodniczący, BBWR), Josek Karo (ortodoks), Icek Auerbach (BBWR), Wolf Festenberg (ortodoks), Dawid Mendlowicz (ortodoks), Wolf Lejb Kaufman (BBWR), Rafał Ajman (BBWR), Mojsie Rachwalski (ortodoks). Zastępcy: Icek Grabiński, Mojsie Tylbeberg, Manes Ajman, Jakub Trenkel, Lejb Kleczewski, Fałek Szattan, Abram Cadek, Mordka Blajch.

Wybory 1936 r. przeszły już na jednej liście ortodoksyjnej. Zarząd: Dawid Mendlewicz, Josek Karo (przewodniczący wybrany 13 sierpnia 1936 r.), Icek Grabiński, Rafał Ajman, Abram Heliszkowski, Szmul Josek Ajman, Szmul Dawid Boas, Dawid Fogel. Zastępcy: Bajnisz Ajman, Lejb Wolf Kaufman, Abram Alje Cadek, Fałek Szattan, Mojesze Rachwalski, Mendel Berendt, Majer Lajbuś Zabużyński.

⚠️ Dwa zastrzeżenia do tej listy. Po pierwsze, pisownia nazwisk waha się w obrębie samego źródła — ten sam człowiek występuje raz jako Mendlewicz, raz jako Mendlowicz, a Heliszkowski pojawia się też jako Heliczkowski; podobnie Mojsie i Mojesze. Po drugie, listy te odczytaliśmy z kopii, a nie z autopsji druku — przed wprowadzeniem tych nazwisk do indeksu trzeba je sprawdzić w egzemplarzu papierowym.

Co z tej listy wynika poza nazwiskami. Widać trzon gminy trwający ćwierć wieku: Szattan, Mendlewicz i Ajmanowie są we władzach od czasów przed 1924 r. aż po rok 1936. Widać też jedyny w tych dziejach spór polityczny, o którym cokolwiek wiemy: w 1931 r. gmina dzieli się na ortodoksów i listę prorządową, a w 1936 r. podział znika i zostaje jedna lista ortodoksyjna. ⭐⭐ I widać wreszcie zbieżność z nazwiskami, które wyłowiliśmy z prasy (29.6): Dawid Ajman, Dawid Mendlewicz i Abram Szwalbe, ukarani w 1923 r. za nieposiadanie cennika, to ci sami ludzie, którzy zasiadali w dozorze bóżniczym.

29.4. Synagoga — największa luka tego rozdziału

Trzeba ją postawić uczciwie, bo jest zawstydzająco duża.

Nie wiemy o ślesińskiej synagodze praktycznie nic. Jedyna znaleziona wzmianka o żydowskim budynku kultu w Ślesinie to jedno zdanie z lokalnego portalu, opisującego przełom XIX i XX w.: „Swoją świątynię mieli w Ślesinie wyznawcy judaizmu”⁸. Zdanie jest bez przypisu i nie podaje ani daty budowy, ani lokalizacji, ani materiału, ani losów budynku. W Wirtualnym Sztetlu dział „Synagogi, domy modlitwy, mykwy” dla Ślesina jest pusty — link w menu prowadzi nie do artykułu, lecz do formularza dopisania treści; tak samo puste są tam działy „Gmina żydowska”, „Demografia”, „Organizacje i instytucje społeczne”, „Oświata i kultura”, „Handel, przemysł, usługi” i „Listy nazwisk”. W Wikipedii hasła „Synagoga w Ślesinie” nie ma⁸.

❓ Nie znaleziono też żadnej wzmianki o mykwie ani o szkole żydowskiej w Ślesinie. Dla porównania: w sąsiednim Skulsku synagoga z mykwą i domem rabina stała przy ulicy Konińskiej i wiemy nawet, kiedy ją zniszczono. Dla Ślesina nie mamy nawet ulicy. To pierwsze zadanie terenowe i archiwalne tego rozdziału — akta miasta Ślesina z międzywojnia (budżety, gospodarka miejska, korespondencja) powinny wymieniać budynek gminy wyznaniowej choćby przy okazji podatku albo remontu.

⭐⭐ Co gmina miała — i pierwszy trop do daty synagogi

Powyższy akapit trzeba teraz częściowo cofnąć, bo mykwa ślesińska jest opisana — i to z aktowej ankiety przytoczonej przez Gołdyna²².

Majątek gminy składał się z synagogi, łaźni rytualnej i domu mieszkalnego; przy budynku gminnym działał cheder, czyli szkoła elementarna, a na cmentarzu stał dom przedpogrzebowy²². ⭐ Trzy z tych pięciu obiektów — mykwa, cheder i dom przedpogrzebowy — w naszym rozdziale dotąd w ogóle nie występowały.

Sama łaźnia doczekała się opisu urzędowego, który przytaczamy dosłownie²²:

Łaźnia żydowska (mykwa) posiada 2 wanny, czynna jest raz w tygodniu i korzysta z takowej co tydzień 20 osób, obsługa — prywatna, utrzymywana z funduszów ogółu gminy żydowskiej, założona została jednocześnie z pobudowaniem bożnicy."

⭐⭐⭐ Ostatnie słowa tego zdania są dla nas ważniejsze niż cała reszta opisu. „Założona została jednocześnie z pobudowaniem bożnicy" znaczy, że data mykwy i data synagogi to ta sama data — a więc każdy dokument, który datuje jeden z tych obiektów, datuje zarazem drugi. Jest to pierwszy konkretny trop do luki, którą ten podrozdział opisuje: szukać należy nie osobno synagogi i osobno łaźni, lecz jednego aktu fundacyjnego albo jednej pozycji w inwentarzu gminnym.

⭐ Sama liczba też coś mówi: dwie wanny, jeden dzień w tygodniu, dwadzieścia osób — to miara gminy liczącej wtedy około trzystu ludzi, z których korzystała z mykwy przede wszystkim część kobiet. Gołdyn przytacza ten opis w rozdziale o zdrowiu, bo mykwa była w międzywojennym Ślesinie jedynym zakładem kąpielowym w miasteczku²²; mieszkańcy miasta mieli poza nią do dyspozycji dwóch felczerów i jedną aptekę.

⭐ Gdzie mieszkali

Topografię żydowskiego Ślesina znamy dziś z dwóch relacji zebranych przez Jolantę Kmieć. Żydzi mieszkali przy ulicach Kościelnej, Kleczewskiej i Napoleona, a kilka domów stało także przy Żwirki i Wigury²⁴. Pod koniec XVIII w. odnotowano w mieście szesnastu mieszkańców wyznania mojżeszowego²² — to najwcześniejsza znana nam liczba dla Ślesina, starsza o pokolenie od tabeli z 29.2.

⚠️ Los budynku znamy tylko z jednego zdania — i jest ono kategoryczne. Synagoga i biblioteka ślesińska spłonęły, podpalone przez Niemców, a z książek robiono ogniska²³. ⇒ Pytanie „czy budynek istnieje" z listy w 29.10 należy więc uznać za rozstrzygnięte przecząco, choć ani daty, ani lokalizacji to zdanie nie podaje.

29.5. Cmentarz w Różopolu

Lokalizacja jest zgodna we wszystkich źródłach: cmentarz leży poza miastem, w granicach wsi Różopole, przy dzisiejszej ul. Tulipanowej, po południowej stronie drogi ze Ślesina do Wąsoszy, na zalesionym wzgórzu nad Jeziorem Mikorzyńskim⁹.

Karta Wirtualnego Sztetla podaje: „Data założenia: po 1800 · Groby ofiar Zagłady: Nie · Obszar: 0,9 ha · Czynny: Nie”, a w opisie — że cmentarz służył gminie żydowskiej w Ślesinie, powstał w XIX w. i „uległ niemal całkowitej dewastacji podczas okupacji niemieckiej”. Zachowały się na nim tylko pojedyncze obudowy grobów oraz ruiny budynku, mieszczącego prawdopodobnie ohel, a także głaz z metalową tabliczką: „Cmentarz żydowski. Teren prawnie chroniony. Uszanuj miejsce spoczynku zmarłych”⁹.

Wikipedia formułuje to twardziej: „Do tej pory nie zachowała się na nim żadna macewa. Cmentarz nie jest restytuowalny” — powołując się na Pamiątki i zabytki kultury żydowskiej w Polsce Przemysława Burcharda⁹.

⭐⭐ Najbogatszy opis daje jednak dokument, którego nie ma nigdzie w popularnym obiegu: karta inwentaryzacyjna US Commission No. POCE000700, wypełniona we wrześniu 1992 r. przez Łucję Pawlicką-Nowak z Konina — badaczkę ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem — po wizji lokalnej i rozmowach z mieszkańcami (m.in. ze Zdzisławą Rodzińską ze Ślesina)¹⁰. Wynikają z niej trzy rzeczy, których nie podaje żadne inne źródło:

1. Macewy były piaskowcowe„jak mówią ludzie, nagrobki były z piaskowca”. To tłumaczy ich całkowity brak: piaskowiec rozbierano i przerabiano na materiał budowlany.

2.Ostatni żydowski pochówek odbył się w 1940 roku. To jedna z najmocniejszych dat całego rozdziału — znaczy bowiem, że wywózka (29.8) nie objęła miasteczka w ciągu jednego dnia i że jeszcze w roku wysiedlenia ktoś w Ślesinie chował swoich zmarłych po żydowsku.

3. Teren należy dziś do gminy; w latach 50. XX w. służył jako wysypisko śmieci, potem został zalesiony. Karta nie odnotowuje żadnych znanych mogił zbiorowych.

Stan dzisiejszy opisuje dokumentalista Krzysztof Bielawski w serwisie poświęconym cmentarzom żydowskim, cytując relację korespondenta: „Cmentarz jest w stanie zupełnie opłakanym — śmietnisko wokół i w ohelu, pełno plastików i innych śmieci między drzewami gęsto porastającymi teren nekropolii”. Redakcja tego serwisu dopisuje apel, który przedrukowujemy, bo dotyczy wprost naszych czytelników: „Poszukujemy wszelkich informacji o Żydach ze Ślesina i ich nekropolii. Czekamy też na relacje osób, które pamiętają ten cmentarz z okresu przed II wojną światową”¹¹.

Nie znaleziono żadnej inwentaryzacji nagrobnej cmentarza ślesińskiego — ani w rejestrze pochówków JewishGen, ani gdzie indziej. Wobec całkowitego braku macew ta luka raczej nie da się już zapełnić.

⭐⭐ Jak wyglądał pogrzeb — relacja polskiego sąsiada

Skoro z cmentarza nie został ani jeden nagrobek, tym cenniejszy jest opis samego obrzędu. Gołdyn przytacza relację mieszkańca Ślesina, który jako kilkunastolatek był świadkiem żydowskiego pogrzebu²²:

„Byłem na pogrzebie Żydówki. Miałem wtedy może 15 lat. Nie chowali oni zwłok w trumnach, mieli do tego tzw. mary (nosze niesione na barkach). Rodzina nie płakała, od tego były specjalnie wynajmowane płaczki. Kobiety szły do mostu i od niego wracały do domu. Przed wejściem na cmentarz była szopa na podwyższeniu i tam kładło się ciało, później były modły. Niosąc nieboszczyka kręcili się wkoło. Deski były ustawione jedna w drugą na siedząco. Do grobu wrzucano pieniądze, piasek, skorupki."

⭐ Relacja ta dokłada do naszego opisu trzy rzeczy, których nie było w żadnym innym źródle. Po pierwsze — topografię obrzędu: kondukt szedł ze Ślesina przez most na przesmyku, a kobiety odprowadzały zmarłego tylko do mostu i stamtąd zawracały. Cmentarz leżał „za mostem nad przesmykiem jeziora"²², co zgadza się co do joty z lokalizacją w Różopolu opisaną wyżej. Po drugie — budynek: „szopa na podwyższeniu" przed wejściem to najpewniej ten sam obiekt, którego ruiny karta Wirtualnego Sztetla określa jako „prawdopodobnie ohel"; relacja świadka mówi raczej o domu przedpogrzebowym, wymienionym też w wykazie majątku gminy (29.4). Po trzecie — funkcje: płaczki, wymienione w tym opisie jako zawód, są w spisie urzędów gminnych imiennie (Jetta Blajn i Hinda Rygel, zob. 29.3).

⚠️ Jest to relacja postronnego obserwatora spisana po latach, nie opis halachiczny — i tak ją trzeba czytać. Szczegóły takie jak „deski ustawione jedna w drugą na siedząco" albo „wrzucano pieniądze" są zapamiętane, a nie zrozumiane; podajemy je tak, jak zostały zapisane, bez próby tłumaczenia obrzędu.

29.6. Jedno nazwisko z gazety, albo jak mało zostało

Żeby pokazać, jak cienka jest dziś warstwa pamięci o ślesińskich Żydach, warto przytoczyć to, co udało się wyłowić z pełnotekstowego przeszukania prasy. Z całego XIX i początku XX wieku mamy jedno imienne trafienie — i jest to notatka kronikarska o nieszczęśliwym wypadku. Gazeta Kaliska donosiła w sierpniu 1907 r.: „W osadzie Ślesin, w pow. konińskim, zmarła wskutek oparzeń ciała 40-letnia żydówka Ichejwa Buks. Dwa tygodnie później ta sama gazeta powtórzyła notatkę, zapisując imię inaczej — Ichejna¹². ❓ Której formy imienia trzymać się w indeksie, rozstrzygnie dopiero akt zgonu w księgach okręgu bożniczego — rocznik 1907 leży poza tym, co dziś mamy, ale samo nazwisko Buks wchodzi już dziś do słownika nazwisk ślesińskich.

To jest cała prasowa obecność ślesińskich Żydów w prasie sprzed pierwszej wojny, jaką dotąd znaleźliśmy: jedno imię, w dwóch pisowniach, w notatce o śmierci od poparzeń.

⭐ Międzywojnie: ośmiu kupców z ogłoszeń i wykazów kar

Inaczej wygląda to w prasie powiatowej dwudziestolecia. Przegląd roczników 1921–1930 tygodnika „Głos Koniński" — organu Sejmiku Powiatowego w Koninie — dał kilkoro ślesińskich Żydów z imienia i nazwiska, a więc więcej niż całe stulecie wcześniejsze¹⁶ᵃ.

Najcenniejszy jest wykaz kar administracyjnych Starostwa Konińskiego za pierwszą połowę kwietnia 1923 roku, bo wymienia czterech ślesińskich kupców naraz — i podaje, za co ich ukarano¹⁶ᵃ:

„Za nieposiadanie cennika: […] Lewi Lajzera ze Ślesina na 50 000 marek, Ajmana Dawida ze Ślesina na 40 000 mk., Mendlewicza Dawida ze Ślesina na 25 000 mk. i Szwalbe Abrama ze Ślesina na 50 000 mk."

Wykaz ten nie jest tylko listą nazwisk — jest przekrojem przez ślesiński handel w dobie hiperinflacji. Obowiązek wywieszania cennika był narzędziem walki z drożyzną, a kary sypały się na sklepikarzy w całym powiecie; ci czterej to jedyni ukarani ze Ślesina. Wszystkie cztery nazwiska wracają siedem lat później w Księdze Adresowej Polski: Lewi L. w bławatach, Mendlewicz D. w skórach, Ajmanowie w spożywczym i zbożowym (dział „Dzieje Ślesina", 2.27a). ⭐ To pierwsze twarde potwierdzenie, że ci sami ludzie prowadzili te same interesy przez całe dwudziestolecie.

Reszta nazwisk wychodzi z ogłoszeń drobnych — z rubryki o unieważnieniu zgubionych dokumentów, która jest dla tego rozdziału kopalnią, bo trafia do niej każdy, kto zgubił książeczkę wojskową albo dowód¹⁶ᵃ: Manes Ajman (1923, zgubiona karta odroczenia wydana przez PKU w Koninie), Icek Szlama Auerbach (1923, dowód osobisty), Rafał Lemel Ajman (1928, karta powołania), Nusen-Chajm Oberfeld (1930, książeczka wojskowa wydana przez PKU Modlin).

⚠️ Trzy zastrzeżenia. Po pierwsze, żydowskość tych osób wnioskujemy z imion, nie z zapisu wyznania — gazeta wyznania nie podaje, a przy nazwiskach takich jak Lewi, Ajman, Auerbach czy Oberfeld wniosek jest bezpieczny, ale pozostaje wnioskiem. Po drugie, pisownia imion jest gazetowa i mogła zostać przekręcona już w redakcji, a potem jeszcze raz przez warstwę tekstową. Po trzecie, to jest przekrój przez mniej niż trzy piąte roczników — w przeszukanym korpusie znalazło się 294 numery z około 520 wydanych w latach 1921–1930¹⁶ᵃ.

⭐ Mimo to bilans jest wymowny. Osiem nazwisk z lat 1923–1930, wszystkie dające się związać z konkretną datą — Lewi, Ajman (trzej: Dawid, Manes, Rafał Lemel), Mendlewicz, Szwalbe, Auerbach, Oberfeld. Wraz z kilkunastoma nazwiskami z Księgi Adresowej (Bleich, Festenberg, Gross, Kaufman, Silberg, Weingot, Horch, Karo) tworzą one pierwszy zrąb imiennego spisu ślesińskich Żydów międzywojnia — dopóki nie odczytamy ksiąg okręgu bożniczego, to jest wszystko, co mamy.

⭐⭐ Szesnaście sklepów z branżami — spis z czerwca 1925 roku

Tytuł poprzedniego podrozdziału — „ośmiu kupców" — trzeba dziś podwoić. Gołdyn, pracując na sprawozdaniach ze stanu miasta, podaje imienny wykaz przedsiębiorstw żydowskich w Ślesinie z czerwca 1925 r. wraz z branżami²².

Skala. W czerwcu 1925 r. działały w Ślesinie 54 przedsiębiorstwa, z czego 20 — a więc 37 procent — w rękach żydowskich²². Przy udziale ludności żydowskiej wynoszącym wtedy niespełna piętnaście procent znaczy to, że Żydzi prowadzili w Ślesinie ponad dwa razy więcej firm, niż wynikałoby z ich liczebności.

Kto i czym handlował (zachowujemy pisownię imion za źródłem):

⚠️ Wykaz źródłowy jest dłuższy o sześć pozycji, których nazwisk nie da się w naszej kopii odczytać — dwa sklepy spożywczo-kolonialne, jeden z łokciowizną i galanterią, jeden spożywczo-galanteryjny, jeden żelazny i jeden z bławatami. Same branże są czytelne, nazwiska nie. Do uzupełnienia: sześć brakujących nazwisk kupieckich z wykazu z czerwca 1925 r. — z egzemplarza papierowego.

Poza spisem sklepów źródło wymienia jeszcze dwie osoby: Manes Ajman figuruje jako kupiec (to ten sam, który w 1923 r. ogłaszał w gazecie zgubę karty odroczenia, a w 1931 r. był zastępcą członka zarządu gminy), a Stefan Iwańczyk jako właściciel majątku Biskupie, liczącego 12 mórg²².

⭐⭐ Dwanaście lat wcześniej wyglądało to podobnie — i mamy podział branżowy. W 1913 r. w Ślesinie działały 22 sklepy, z czego 13 prowadzili Żydzi. Podział rynku był wyraźny: Polacy sprzedawali przede wszystkim „tzw. kolonialne", czyli artykuły spożywcze, Żydzi — towary łokciowe, budulec i żelazo²². ⇒ Zestawienie roku 1913 z rokiem 1925 pokazuje przesunięcie: w 1925 r. żydowskie sklepy spożywczo-kolonialne są już najliczniejszą grupą na liście. Granica branżowa, ostra przed pierwszą wojną, w międzywojniu się zaciera.

Ostatnie nazwisko do tej listy jest polityczne. W radzie miejskiej Ślesina wybranej w 1921 r. nie było ani jednego przedstawiciela narodowości żydowskiej; zmieniło się to dopiero po kilkunastu latach — w wyborach 1934 r. radnym został Szmul Dembołecki²². Jest to jedyne znane nam nazwisko ślesińskiego Żyda pełniącego funkcję publiczną poza własną gminą wyznaniową.

29.7. Międzywojnie: biblioteka syjonistyczna, teatr w jidysz

Z lat dwudziestych i trzydziestych mamy dwa konkrety i jeden ślad emigracyjny.

⭐ Pierwszy jest archiwalny i twardy: zachowała się jednostka „Syjonistyczna Biblioteka w Ślesinie powiat koniński, 1926” — trzydzieści cztery karty akt stowarzyszeniowych¹³. To dokument o tyle cenny, że akta rejestracyjne stowarzyszeń zawierają zwykle statut i imienny skład zarządu — czyli gotową listę nazwisk czynnych ślesińskich Żydów z połowy lat dwudziestych. Teczki tej jeszcze nie odczytaliśmy; jest pierwsza w kolejce.

Drugi konkret jest portalowy: Wirtualny Sztetl notuje, że w Ślesinie „toczyło się ożywione życie kulturalne, m.in. w międzywojniu działał amatorski zespół teatralny w języku jidysz, a w latach 30. mieszkało tu „kilkadziesiąt rodzin żydowskich”⁵ ¹⁴.

Trzeci to trop, który dotąd wisiał w powietrzu — a teraz mamy jego rozwiązanie. Ten sam artykuł podawał, że „dzięki przedwojennej emigracji ocalały w Argentynie rodziny Kaufmanów i Bierów; wyszła tam też książka w języku hiszpańskim, poświęcona żydowskiemu Ślesinowi”¹⁴, ale tytułu, autora ani roku nie umieliśmy ustalić.

⭐⭐⭐ Książka ta nazywa się Ślesin: lo diferente y la identidad, wydano ją w Buenos Aires w 2008 r., a napisała ją HELLA KAUFMANN — ślesinianka, która w międzywojniu mieszkała tu jako dziecko, a po wojnie znalazła się w Argentynie²³. Obie autorki tomu etnograficznego z 2012 r. korzystają z niej jako ze źródła i cytują jej wspomnienia²² ²³. ⇒ Nazwisko z portalowego zdania („rodziny Kaufmanów") i autorka argentyńskiej książki to ta sama rodzina, a sama książka jest odtąd opisana bibliograficznie.

⭐ Kaufmann zostawiła też wiersz, przytoczony w całości przez Jolantę Kmieć²³ — cztery linijki o polu zboża pod słońcem, kąkolach i polnych konikach. Że ocalała ze Ślesina kobieta pisała po latach w Buenos Aires wiersz o wielkopolskim ściernisku, jest komentarzem, którego nie trzeba dopisywać.

29.7a. ⭐⭐ Kuchnia żydowska na ślesińskich stołach

Jest jeden rodzaj śladu, który przetrwał zagładę gminy lepiej niż budynki i lepiej niż dokumenty: przepisy. Poświęciła im osobne studium Jolanta Kmieć, opisując obszar, który nazywa wspólnie „kuchnią ochweśnicką" i który obejmuje gminę Ślesin razem z gminą Skulsk²⁴.

Punktem wyjścia jest paradoks. Obie społeczności nie jadały wspólnych posiłków: Żydzi nie zapraszali chrześcijan do stołu, nie zapraszano się nawzajem na wesela. A mimo to potrawy przechodziły — i autorka wskazuje konkretną drogę. Były nią polskie służące i pomoce domowe, zatrudniane w żydowskich domach do prac zakazanych w szabas. Po latach służby kobiety te przenosiły poznane dania do własnych gospodarstw, ale nie przyznawały się, gdzie się ich nauczyły — bo kuchnia żydowska „kojarzyła się z czosnkiem i cebulą"²⁴.

Co przeszło. ⭐ Najwyżej w tej hierarchii stała kaczka z morelami i czosnkiem — „synonim luksusu", danie, które w obu społecznościach pojawiało się po udanej transakcji handlowej, niezależnie od wyznania gospodarzy²⁴. Kmieć stawia przy tym tezę szerszą: dodawanie owoców do mięsa przyszło do tej okolicy z kuchni żydowskiej — kuchnia wielkopolska znała tylko żurawinę i ćwikłę, a te dwa dodatki Żydzi z kolei przejęli od miejscowych. ⚠️ Jest to jej wniosek, a nie ustalenie źródłowe; podajemy go jako wniosek.

Co nie przeszło i przejść nie mogło. Czarnina — zupa z krwi — i kaszanka pozostały daniami jednoznacznie nieżydowskimi, bo spożycie krwi jest w judaizmie zakazane²⁴. Granica kulinarna między sąsiadami przebiegała więc dokładnie tam, gdzie przebiegała granica religijna.

Co jedzono wspólnie. Śledzie z beczki kupowano w żydowskich sklepach, jadano co piątek, a w Wigilię obowiązkowo jako zupę. ⭐ Zalewę („wodę") z ogórków kiszonych można było dostać od żydowskiego sklepikarza za darmo — drobiazg, który mówi o codzienności tego sąsiedztwa więcej niż niejeden opis. Chleb smarowano różnie: katolicy smalcem, Żydzi faryną, czyli nierafinowaną mączką cukrową. Z wypieków przeszły do polskich domów rogaliki „marcińskie", których nadzienie — migdały, orzechy, arak, cytryna, czasem pomarańcze — autorka wywodzi ze starych przepisów żydowskich; w Ślesinie jadano je nie tylko jedenastego listopada. Weselne ciasta znane były pod nazwami z jidysz: biszkopty jako cuker lejkech, miodownik jako honek lejkech²⁴. ⭐ I jeden zwyczaj odwrócony względem polskiego: żydowskie przyjęcie weselne od tortu się ZACZYNAŁO, podczas gdy w katolickich domach Ślesina tort wjeżdża na stół przed północą.

⭐ Targ, czyli gdzie się to wszystko spotykało

Najciekawsze w tym studium nie jest jednak jedzenie, lecz topografia handlu. Targ w Ślesinie był podzielony²⁴:

Targ w Ślesinie podzielony był na części. Sprzedaż zwierząt odbywała się na tzw. Osinach, nie zaś na rynku. Tam kobiety nie chodziły, był to świat męski, gdzie handel odbywał się na zasadzie targowania, zakończonego przybiciem sobie rąk."

Po dobitym targu siadano na „piwnych ławkach", a bogatsi kupcy po dużym zakupie szli do karczmy położonej obok rynku, w miejscu, gdzie dziś jest sygnalizacja świetlna²⁴. ⇒ Mamy więc nazwę miejsca (Osiny), regułę społeczną (targ zwierzęcy bez kobiet) i dwa punkty, które da się dziś wskazać palcem na planie miasteczka.

⚠️ Rozbieżność w obrębie jednego tomu. Elwira Jeglińska w tej samej książce lokuje ślesiński targ bydlęcy „przy obecnej przychodni"²⁵ — a więc gdzie indziej niż Kmieć, która mówi o Osinach. Obie autorki opierają się na relacjach miejscowych informatorów. ❓ Możliwe, że chodzi o dwa różne okresy albo o dwa różne targi (bydło osobno, drób i nierogacizna osobno); rozstrzygnąć może to tylko plan miasta albo akta targowiska.

Wynik negatywny, który jest tu ciekawszy od wyniku pozytywnego. Na jarmarkach grywali i Żydzi, i Polacy, ale — jak podkreśla autorka — w Ślesinie i okolicy NIE było ani zespołów klezmerskich, ani grajków żydowskich najmowanych na wesela²⁴, inaczej niż w pozostałych miasteczkach Wielkopolski wschodniej. Wspólny repertuar istniał: popularna była piosenka znana po polsku, w jidysz i po rosyjsku, którą „wszyscy mieszkańcy uznawali za swoją". Ale zawodowej muzyki żydowskiej tu nie było.

Z życia codziennego zostało jeszcze jedno: praktyka szabasowa, w której chrześcijanin wchodził do sklepu, brał towar sam, a płacił po szabasie²⁴. ⚠️ Autorka przytacza też obiegowe powiedzenia o Żydach, od łagodnego eufemizmu „pachnie czosnkiem" po zwroty wprost obelżywe. Przytaczamy tylko ten pierwszy i odnotowujemy istnienie pozostałych — ich powtarzanie niczego by tu nie wyjaśniło.

29.8. Zagłada: wywózka 1940 i lasy konińskie

Przebieg, na którym zgadzają się wszystkie źródła, jest krótki i bezlitosny: ślesińscy Żydzi nie mieli getta u siebie. W 1940 r. wywieziono ich do dwóch wiejskich gett powiatu konińskiego — do Zagórowa i do Grodźca — i tam podzielili los tamtejszych skupisk¹⁵.

⚠️ Data wywózki jest sporna — i podajemy obie wersje obok siebie, bo nie mamy podstawy, by rozstrzygać.

Zbieżność dnia miesiąca (15) przy rozbieżności miesiąca (maj/lipiec) wygląda na błąd przepisania w jednym z tych dwóch źródeł, ale nie wiemy w którym. ❓ Do rozstrzygnięcia z niemieckich akt wysiedleńczych albo z relacji świadków. Przypominamy przy tym ustalenie z karty cmentarnej (29.5): ostatni żydowski pochówek w Różopolu miał miejsce w 1940 r.¹⁰ — co samo w sobie nie rozstrzyga miesiąca, ale zgadza się z obrazem gminy jeszcze funkcjonującej w Ślesinie w pierwszej połowie tego roku.

⭐⭐⭐ Dwie fale, nie jedna — ustalenia Jolanty Kmieć

Powyższy opis trzeba teraz uściślić, bo rozporządzamy studium opartym na relacjach dwojga ocalałych: pamiętniku Dawida Grabina (Grabińskiego), udostępnionym w archiwum Holocaustu przy College of Charleston, i na wspomnieniach Helli Kaufmann wydanych w Buenos Aires²³. Jolanta Kmieć rekonstruuje z nich przebieg, który jest bardziej złożony niż „jedna wywózka w 1940 roku”.

Pierwsza fala — maj/czerwiec 1940, do Zagórowa. Getto w Zagórowie utworzono 15 maja 1940 r., a pierwszymi jego mieszkańcami byli Żydzi ze Ślesina²³. Było to getto otwarte, bez murów; na rodzinę liczącą od pięciu do dziewięciu osób przypadał jeden pokój, później mieszkało w nim po kilkanaście osób.

Druga fala — lipiec 1940, do Grodźca. Tę część znamy z pamiętnika Grabina: ludzi zabrano wozami konnymi z ślesińskiego rynku i przewieziono do Grodźca²³. W styczniu 1941 r. wywieziono ich stamtąd koleją przez Łódź, przy czym rodziny rozdzielano; dalsza droga prowadziła na Lubelszczyznę, w Biłgorajskie, i do obozów zagłady.

Koniec getta zagórowskiego. W sierpniu 1941 r. ostatnią dużą grupę — około 450 osób, głównie mężczyzn — wywieziono do kopalni w Inowrocławiu. Resztę zabrano do października 1941 r. do lasów Kazimierza Biskupiego i zamordowano: zabijano tam gazem spalinowym albo rozstrzeliwano²³. ⇒ Zgadza się to z ustaleniami, które przedstawiamy niżej za opracowaniem muzealnym i za Yad Vashem, i dokłada do nich ogniwo inowrocławskie, którego dotąd nie mieliśmy.

⚠️⚠️ A teraz rozbieżność, i to wewnątrz jednej książki. W tym samym tomie Piotr Gołdyn zamyka swój artykuł zdaniem, które datuje wywózkę o rok później²²:

„Tak mniej więcej od strony formalnej i prawnej wyglądało funkcjonowanie gminy żydowskiej w Ślesinie. […] 15 marca 1941 r. Wtedy to ślesińskich Żydów wywieziono do getta. Nigdy już do miasteczka nie powrócili."

Mamy więc już trzy daty: 15 maja 1940 (Wirtualny Sztetl), 15 lipca 1940 (Pinkas) i 15 marca 1941 (Gołdyn) — wszystkie z tym samym dniem miesiąca, co samo w sobie każe podejrzewać, że jedna liczba wędruje przez odpisy. ⭐ Skłaniamy się ku roku 1940, i to z trzech powodów: Kmieć opiera się na relacjach ocalałych i podaje nie jedną datę, lecz cały przebieg z dwiema falami i z nazwami obu gett; jej ustalenia zgadzają się z datą utworzenia getta zagórowskiego; a karta cmentarna mówi o ostatnim pochówku w Różopolu w 1940 r. ⚠️ Nie rozstrzygamy jednak sprawy — Gołdyn pracował na aktach urzędowych i jego data może pochodzić z dokumentu, którego nie znamy.

Jak to wyglądało w miasteczku

Kilka szczegółów z relacji świadków, bo bez nich zostają same daty²³.

Oznakowanie. W Ślesinie Żydzi nosili żółte gwiazdy na plecach i na piersi — w sąsiednim Kole były to białe opaski z niebieską gwiazdą Dawida, w Dąbiu gwiazdy z napisem „Jude". Gwiazdę Dawida malowano też na oknach domów żydowskich. Obowiązywał zakaz chodzenia po chodnikach: „musieli chodzić rynsztokami".

Przed wywiezieniem. Ślesińskich Żydów zebrano koło synagogi i kazano im na kolanach śpiewać ułożoną przez Niemców przyśpiewkę szydzącą z polskiego naczelnego wodza i wychwalającą Hitlera²³. Tekstu nie przytaczamy; jego treść była wyłącznie upokarzająca.

Po wojnie. Do Ślesina wróciło pięciu Żydów, mężczyzn²³. Żaden nie został.

⚠️ Dwie autorki, jedne wspomnienia, dwa wnioski

Rzecz, której nie wolno zatrzeć, bo jest uczciwsza niż każda z wersji osobno. Kmieć i Gołdyn czytają te same wspomnienia Helli Kaufmann — i wyciągają z nich przeciwne wnioski.

Kmieć kładzie nacisk na pomoc i solidarność: cała wieś Głębockie utrzymująca przez wojnę ukrywaną rodzinę, mleczarz ukrywany w Ostrowążu, konwertytka ze Sławęcina, śmierć Jana Pawlaczyka, który nie wydał wsi. Jej teza końcowa brzmi, że obraz biernych polskich sąsiadów do Ślesina nie pasuje²³.

Gołdyn z tych samych wspomnień wydobywa co innego. Hellę Kaufmann fascynowała procesja Bożego Ciała i ustrojone ulice, ale w czasie przemarszu drzwi i okna domów żydowskich były pozamykane lub pozasłaniane, a dzieciom żydowskim nie wolno było podglądać — sama wchodziła na poddasze i patrzyła przez okno. W zakończeniu Gołdyn pisze wprost, że według jej wspomnień większość stosunków polsko-żydowskich opierała się tylko na kontaktach handlowych i że zapamiętała ona strach przed Polakami, choć tej wrogości nie krytykowała, „tylko na swój sposób ją akceptowała"²².

Obie rzeczy są prawdziwe naraz i nie ma powodu wybierać między nimi. Codzienny dystans, granica przebiegająca przez ulicę i przez zamknięte okiennice — i, kiedy przyszło co do czego, cała wieś ryzykująca życie za jedną rodzinę. Rozdział, który podawałby tylko jedną z tych wersji, byłby nieprawdziwy.

Dalszy ciąg znamy z opracowania muzealnego (Kalendarium Chełmna Krzysztofa Gorczycy i Zdzisława Lorka), które przypisuje Ślesinowi oba getta i dwa miejsca kaźni¹⁶:

Pierwszą z tych akcji Yad Vashem datuje precyzyjniej i opisuje: 21 i 22 września 1941 r. pozostałych 1500–1600 Żydów z getta zagórowskiego„pierwszych Żydów powiatu konińskiego zamordowanych przez Langego” — zebrano z bagażami w domu ludowym w Zagórowie, załadowano na ciężarówki i wywieziono wprost do lasu w rejonie Wygody koło Kazimierza Biskupiego, oddalonego o jakieś trzydzieści pięć kilometrów. Sprawcą było SS-Sonderkommando Lange (SS-Obersturmführer Herbert Lange, gestapo poznańskie). Podstawą źródłową są akta Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Poznaniu, m.in. zeznanie złożone w 1945 r. przed Sądem w Koninie przez konińskiego weterynarza dr. Mieczysława Sękiewicza, naocznego świadka egzekucji nad dołami¹⁷.

⚠️ Nie znaleziono dowodu na to, że ślesińscy Żydzi trafili do Chełmna nad Nerem. Wszystkie znalezione źródła prowadzą do rozstrzelań w lasach koło Kazimierza Biskupiego i koło Niesłusza jesienią 1941 r., a nie do komór gazowych Kulmhof. Zbieżność jest inna i trzeba ją opisać dokładnie tak, jak wygląda: tą samą jednostką — Sonderkommando Lange — która mordowała w lasach konińskich we wrześniu–grudniu 1941 r., uruchomiono w grudniu 1941 r. ośrodek zagłady w Chełmnie¹⁸. Lokalny portal gminny potwierdza niezależnie kierunek: „Żydzi byli wywożeni i mordowani w lasach okolic Kazimierza Biskupiego”⁸.

⚠️ Informacja NIEPOTWIERDZONA — „obóz pracy przymusowej dla Żydów w Ślesinie”. Wikipedia podaje zdanie: „Podczas II wojny światowej w mieście znajdował się obóz pracy przymusowej dla Żydów”bez przypisu do publikacji naukowej (odsyłacz prowadzi do wpisu blogowego). Nie znaleźliśmy tego obozu w żadnym opracowaniu ani wykazie. Do czasu potwierdzenia w wykazie obozów pracy przymusowej dla Żydów w Kraju Warty traktujemy tę informację jako niepotwierdzoną i nie budujemy na niej żadnego wniosku.¹⁹

Jeden ślad ratowania — również niepotwierdzony i również podany jako to, czym jest. Portal gminny pisze o wsi Głębockie: „jedna z rodzin mieszkających w tej wsi, Państwo Lewińscy, do końca II wojny światowej ryzykując własnym życiem w specjalnych tunelach w sąsiekach stodoły ukrywała czteroosobową rodzinę żydowską”²¹. ❓ Informacja z portalu lokalnego, bez przypisu; nie sprawdzono, czy Lewińscy mają tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

⭐ Ci, którzy przeżyli, i ci, których ukrywano

Studium Jolanty Kmieć pozwala dopisać do tego jednego śladu kilka kolejnych — imiennych. Szerzej opisujemy je w dziale o wrześniu 1939 i okupacji; tutaj zbieramy je w jednym miejscu, bo to są ostatnie znane nazwiska ślesińskich Żydów²³:

⚠️ Wszystkie te zapisy pochodzą z relacji zebranych po siedemdziesięciu latach, część od świadków wymienionych w przypisach źródła z imienia. Podajemy nazwiska osób, których losy się dopełniły; nazwisk żyjących świadków i informatorów nie przytaczamy.

29.9. Źródło, które czeka: księgi ślesińskiego okręgu bożniczego

To najważniejszy podrozdział tego działu dla każdego, kto szuka ślesińskich przodków — i zarazem najbardziej zawstydzający dla nas.

Metryki żydowskie Ślesina prowadził okręg bożniczy Ślesin, którego akta stanu cywilnego tworzą w archiwum państwowym osobny zespółArchiwum Państwowe w Poznaniu, Oddział w Koninie, zespół 54/846 „Akta stanu cywilnego Okręgu Bożniczego Ślesin”. Z tego zespołu mamy dziś w opracowaniu dwadzieścia pięć roczników: 1858–1867, 1878–1880, 1885–1887, 1890–1891, 1894–1898, 1901 i 1916²⁰. ⚠️ Ani jedna strona nie została jeszcze przeczytana. To najbardziej zaniedbany zasób ślesiński, jaki znamy.

Do tego dochodzą dwa mikrofilmy, które pokrywają czasy wcześniejsze niż cokolwiek w archiwum państwowym — katalog FamilySearch opisuje je jako „Matrykuła 1826–1867” gminy żydowskiej Ślesin:

⭐⭐⭐ Zestawmy to z materiałem opisanym w 29.1 (poszyty „ewangelicki i żydowski” z lat 1822–1825 w księgach parafii katolickiej i alegata tych roczników). Wychodzi z tego ciąg metrykalny ślesińskich Żydów praktycznie bez przerwy od lat dwudziestych XIX wieku po rok 1916 — a to znaczy, że dla tej społeczności da się odbudować pełne drzewa rodzin, pokolenie po pokoleniu, dokładnie tak, jak robimy to dla katolickich mieszkańców parafii. Nie potrzeba do tego żadnego nowego odkrycia archiwalnego: potrzeba przeczytania tego, co już leży na stole.

Praktyczna uwaga dla szukających: do 1826 r. najstarszych ślesińskich Żydów szukać należy w księgach parafii rzymskokatolickiej, a nie w aktach żydowskich — bo to katolicki proboszcz był wtedy urzędnikiem stanu cywilnego dla wszystkich wyznań w okręgu (zob. rozdz. 8).

29.10. Czego nie wiemy — lista otwarta

Żeby ten rozdział był uczciwy, musi się kończyć listą pytań, a nie konkluzją:

1. Kiedy erygowano ślesiński okręg bożniczy i czy istnieją roczniki jego ksiąg sprzed 1858 oraz po 1916 — odpowiedzi może dostarczyć pełny inwentarz zespołu 54/846 i akta gminy starozakonnych z 1844 r.

2. Synagoga: data budowy, adres, materiał. ⭐ Dwa z tych pytań mają już trop: budynek spłonął, podpalony przez Niemców, a mykwę „założono jednocześnie z pobudowaniem bożnicy", więc jedna data datuje oba obiekty (29.4).

3. Rok śmierci rabina Jakuba Dawida Festenberga (7 kwietnia którego roku?) oraz rozstrzygnięcie, czy Pinkas, przypisując mu lata 1924–1929, myli się, czy mówi o kimś innym (29.3).

4. Data wywózki: 15 maja 1940, 15 lipca 1940 czy 15 marca 1941 — trzy wersje z trzech źródeł (29.8).

5. Czy w Ślesinie naprawdę był obóz pracy dla Żydów (29.8).

6. ~~Hiszpańskojęzyczna książka o żydowskim Ślesinie wydana w Argentynie~~ — ✔ zidentyfikowana: H. Kaufmann, Ślesin: lo diferente y la identidad, Buenos Aires 2008 (29.7). Pozostaje zdobyć egzemplarz.

7. Imienna lista ofiar — dziś jej nie ma. Powstanie dopiero z odczytu ksiąg okręgu bożniczego zestawionego z bazami deportacyjnymi. ⭐ Punktem wyjścia jest odtąd spis władz gminy z lat 1924–1936 (29.3a) i wykaz kupców z 1925 r. (29.6) — razem około czterdziestu nazwisk z datami.

8. Ile zindeksowano rekordów ślesińskich w żydowskich bazach genealogicznych — sprawdzić pod wszystkimi wariantami nazwy: Ślesin, Slesin, Shleshin, שלעשין, Слесин.

9. Sześć nazwisk kupieckich urwanych w naszej kopii wykazu przedsiębiorstw z czerwca 1925 r. (29.6) oraz nazwisko drugiego grabarza gminy (29.3).

⭐ I jedna rzecz, którą możemy zrobić od razu: odpowiedzieć na apel redakcji serwisu dokumentującego cmentarze żydowskie (29.5). Cokolwiek ustalimy z ksiąg okręgu bożniczego, będzie dla tamtej strony pierwszym od lat nowym materiałem o Żydach ze Ślesina — a dla nas wymianą, która może przynieść relacje świadków, jakich sami nie zdobędziemy.

Przypisy

1. Podział roczników na poszyt katolicki i poszyt „ewangelicki i żydowski” odczytany ze spisu mikrofilmów metryk ślesińskich: FamilySearch, film 2090787, poz. 3–8 — „Akta urodzeń, małżeństw, zgonów 1822 (katolicki)”, „…1822 (ewangelicki i żydowski)”, „…1823 (katolicki, ewangelicki i żydowski, styczeń–kwiecień)”, „…1825 (ewangelicki i żydowski)”, „…1825 (katolicki)”. Alegata: FamilySearch, film 2269794 — dokumenty do akt małżeństw 1818–1819, 1822 (ewangelickie i żydowskie), 1822 (katolickie), 1823 (ewangelickie i żydowskie), 1824 (katolickie); film 2269795 — 1825 (ewangelickie i żydowskie) i dalej; film 2234628 zawiera ponadto ślesiński poszyt urodzeń, małżeństw i zgonów z 1823 r. (ewangelicki i żydowski, IV–XII). Opisy katalogowe odczytane 15 IX 2026.

2. „Lista imienna kramarzy w Woiewództwie Kaliskiem znayduiących się na rok 1829” (lista B), obwód koniński — wykaz rozesłany cyrkularzem nr 20 Komisji Województwa Krakowskiego z 22 III 1830 r., komunikującym urzędom skarbowym listy kupców i kramarzy województwa kaliskiego z 1829 r. Dla Ślesina dwa wpisy: Mojżesz Ankier i Abraham Brudziński. Odczyt z warstwy tekstowej egzemplarza cyfrowego, 2026.

3. „Akta tyczące się gminy starozakonnych w Ślesinie w guberni kaliskiej, 1844”Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie, zespół 190, jednostka 1579, 81 kart. Jednostka zdigitalizowana; treści dotąd nie odczytano.

4. Pinkas Hakehillot Polin, t. I, Yad Vashem, Jerozolima 1976, s. 265, hasło „Ślesin” — korzystamy z angielskiego przekładu udostępnionego w ramach JewishGen Yizkor Book Project (dostęp 14 IX 2026). ⚠️ Tabela ludnościowa i daty z tego hasła nie mają w samym źródle rozpisanej podstawy archiwalnej.

5. Wirtualny Sztetl (Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN), hasło „Ślesin — Historia społeczności” (artykuł oznaczony przez redakcję jako zweryfikowany; dostęp 14 IX 2026).

6. Liczba 2078 mieszkańców Ślesina w 1921 r. (i 209 domów) — przy okazji odzyskania praw miejskich, potwierdzona niezależnie przez Wikipedię (hasło „Ślesin”) i przez lokalny „Serwis Gminy Ślesin” (dostęp 14 IX 2026).

7. Pinkas Hakehillot, jw.: „in 1877, Rabbi Gershon Engelman was elected to serve the community”; „At the end of the century Rabbi Yakov Yehuda Lev Zamelman was the Rabbi in place”; „in the years 1924–1929, Rabbi Yakov David Festenberg served the community”.

8. „Serwis Gminy Ślesin”, działy „O gminie — Historia” i „Turystyka — Zabytki” (portal lokalny, bez przypisów; dostęp 14 IX 2026) — stąd zdanie o świątyni wyznawców judaizmu oraz zdanie o wywożeniu Żydów do lasów okolic Kazimierza Biskupiego. Pustkę działów Wirtualnego Sztetla i brak hasła „Synagoga w Ślesinie” w Wikipedii sprawdzono bezpośrednio 14 IX 2026.

9. Wirtualny Sztetl, „Cmentarz żydowski w Ślesinie (ul. Tulipanowa)” (dostęp 14 IX 2026) — dane cmentarza i opis; Wikipedia, „Cmentarz żydowski w Ślesinie” (dostęp 14 IX 2026), za: Przemysław Burchard, Pamiątki i zabytki kultury żydowskiej w Polsce, Warszawa 1990, s. 107.

10. IAJGS International Jewish Cemetery Project / JewishGen Cemetery Discovery Project, hasło SLESIN — karta US Commission No. POCE000700, ankieta wypełniona we wrześniu 1992 r. przez Łucję Pawlicką-Nowak z Konina po wizji lokalnej i rozmowach z mieszkańcami (m.in. ze Zdzisławą Rodzińską ze Ślesina); dokumentacja złożona w biurze konserwatora zabytków w Koninie. Cytaty: „1940 was the last known Jewish burial”; „No stones are visible. »As people say, the tombstones were sandstone«”; „1939 Jewish population was about 400”. Dostęp 14 IX 2026.

11. Kirkuty / cmentarze-zydowskie.pl, hasło „Ślesin”, red. Krzysztof Bielawski, zdjęcia Barbary Bajarki (dostęp 14 IX 2026) — relacja korespondenta o stanie cmentarza i apel redakcji o informacje i relacje.

12. Gazeta Kaliska. Informacyjno-anonsowa R. 15, nr 193 (20 VIII 1907) — „W osadzie Ślesin, w pow. konińskim, zmarła wskutek oparzeń ciała 40-letnia żydówka Ichejwa Buks”; tamże R. 15, nr 205 (3 IX 1907) — ta sama wiadomość z zapisem imienia „Ichejna”. Odczyt z warstwy tekstowej egzemplarzy cyfrowych, 15 IX 2026. ⚠️ Warstwa OCR bywa zniekształcona; pisownię imienia potwierdzić z obrazu.

13. „Syjonistyczna Biblioteka w Ślesinie powiat koniński, 1926”Archiwum Państwowe w Poznaniu, zespół 296, jednostka 1304, 34 karty. Jednostka zdigitalizowana; treści dotąd nie odczytano.

14. Wirtualny Sztetl, „Ślesin — Historia społeczności”, jw.: „Toczyło się też ożywione życie kulturalne, m.in. w międzywojniu działał amatorski zespół teatralny w języku jidysz”; „jeszcze dzięki przedwojennej emigracji ocalały w Argentynie rodziny Kaufmanów i Bierów; wyszła tam też książka w języku hiszpańskim, poświęcona żydowskiemu Ślesinowi”. Tytułu, autora ani roku wydania tej książki nie ustalono.

15. Rozbieżność dat wywózki: Wirtualny Sztetl (jw.) — 15 maja 1940; Pinkas Hakehillot (jw.) — 15.7.1940, czyli 15 lipca 1940. Obie wersje podajemy obok siebie; podstawy do rozstrzygnięcia nie mamy.

16. Krzysztof Gorczyca, Zdzisław Lorek, Kalendarium Chełmna (opracowanie muzealne, kopia w Muzeum Okręgowym w Koninie) — zestawienie miejscowości, z których wywożono Żydów mordowanych w lasach pod Koninem, przytoczone w serwisie zchor.org, „The list of places from which Jewish people were murdered in the forests nearby Konin” (dostęp 14 IX 2026). Stąd przypisanie Ślesinowi obu gett (Grodziec i Zagórów) oraz dat likwidacji i miejsc mogił.

17. Yad Vashem, baza deportacji, karta „Transport from Zagorow, Ghetto, Poland to Kazimierz Biskupi, Murder Site on 22/09/1941” (dostęp 14 IX 2026): 700–800 deportowanych tym transportem, wywóz ciężarówkami; opis akcji 21–22 IX 1941 i sprawstwo SS-Sonderkommando Lange. Podstawa źródłowa podana przez Yad Vashem: akta Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Poznaniu, sygn. OKP III Ds 21/68 i OKP III Ds 19/68 (kopie w archiwum Yad Vashem, TR.17/2 i TR.17/7), w tym zeznanie złożone w 1945 r. przed Sądem w Koninie przez dr. Mieczysława Sękiewicza, konińskiego weterynarza, naocznego świadka egzekucji.

18. Ustalenie negatywne — brak dowodu na deportację ślesińskich Żydów do Chełmna nad Nerem. Wszystkie odnalezione źródła wskazują rozstrzelania w lasach koło Kazimierza Biskupiego i koło Niesłusza jesienią 1941 r.; związek z Chełmnem jest wyłącznie przez sprawcę (Sonderkommando Lange, które w grudniu 1941 r. uruchomiło Kulmhof), a nie przez transport.

19. Wikipedia, hasło „Ślesin” (dostęp 14 IX 2026): „Podczas II wojny światowej w mieście znajdował się obóz pracy przymusowej dla Żydów” — zdanie bez przypisu do opracowania naukowego; odsyłacz prowadzi do wpisu blogowego. Traktujemy jako informację niepotwierdzoną, do weryfikacji w wykazach obozów pracy przymusowej dla Żydów w Kraju Warty.

20. Archiwum Państwowe w Poznaniu, Oddział w Koninie, zespół 54/846 „Akta stanu cywilnego Okręgu Bożniczego Ślesin” (identyfikator zespołu 22060) — w opracowaniu projektu 25 roczników: 1858, 1859, 1860, 1861, 1862, 1863, 1864, 1865, 1866, 1867, 1878, 1879, 1880, 1885, 1886, 1887, 1890, 1891, 1894, 1895, 1896, 1897, 1898, 1901, 1916. Mikrofilmy starszej „matrykuły” gminy żydowskiej Ślesin: FamilySearch, film 752880 (1826–1835, 1837–1850, 1852–1855) i film 1618504, poz. 6–14 (1859–1866; urodzenia i zgony 1867) — opisy katalogowe odczytane 15 IX 2026. ⚠️ Pełny zakres chronologiczny zespołu 54/846 (czy są roczniki sprzed 1858 i po 1916) pozostaje do sprawdzenia w inwentarzu.

16a. „Głos Koniński" (Konin, organ Sejmiku Powiatowego), roczniki 1921–1930; egzemplarze cyfrowe z warstwą tekstową, Polona; odczyt 15 IX 2026. Wykaz kar administracyjnych Starostwa Konińskiego za 1–15 kwietnia 1923 r.: R. 3, nr 18 (5 maja 1923), s. 3 (https://polona.pl/item-details/d1118833-0c0e-410c-96dc-ed1c4eece4aa). Ogłoszenia o zgubionych dokumentach: R. 3, nr 13 (31 marca 1923), s. 4 i nr 15 (14 kwietnia 1923), s. 4 — Manes Ajman (https://polona.pl/item-details/84ff5b2c-5334-467c-b5bb-8555d2ac13b6 oraz https://polona.pl/item-details/c0130087-17ed-44a5-a51d-c9e8b19492f5); R. 3, nr 34 (25 sierpnia 1923), s. 4 — Icek Szlama Auerbach (https://polona.pl/item-details/484a382c-e53a-4fad-aa9f-d02c9f47800c); R. 8, nr 42 (20 października 1928), s. 3 — Rafał Lemel Ajman (https://polona.pl/item-details/102d6b0f-d7da-404d-a04b-bf52b68092e6); R. 10, nr 32 (9 sierpnia 1930), s. 3 — Nusen-Chajm Oberfeld (https://polona.pl/item-details/fd865b05-66f3-46aa-8dd2-da5c2f4c197e). ⚠️ Zakres kwerendy: w korpusie tekstowym projektu znalazły się 294 numery z około 520 wydanych w tych rocznikach, a w numerach czytano okna kontekstu wokół trafień, nie całe strony. Nieobecność nazwiska nie dowodzi więc, że gazeta go nie wymieniała.

21. „Serwis Gminy Ślesin”, dział „O gminie — Historia”, o wsi Głębockie (dostęp 14 IX 2026) — informacja bez przypisu; nie sprawdzono, czy rodzina Lewińskich ma tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

22. Piotr Gołdyn, Tygiel prowincjonalny, czyli życie codzienne mieszkańców Ślesina w II RP, w: Z problematyki etnograficznej Ślesina i okolic, red. Elwira Jeglińska, Towarzystwo Społeczno-Gospodarcze „Dwa Mosty", Ślesin 2012, ISBN 978-83-935350-4-0, s. [128]–154. Stamtąd: liczba szesnastu Żydów w Ślesinie pod koniec XVIII w. i założenie gminy (s. [136–138]); życiorys rabina Jakuba Dawida Festenberga — Żytno w pow. włoszczowskim, 1840; Kłodawa; egzamin rabinacki w Kaliszu 1872; Piotrków Kujawski; objęcie urzędu w Ślesinie 5 VIII 1896; śmierć na urzędzie 7 kwietnia [rok w naszej kopii uszkodzony] — s. [137–138], za: M. Trębacz, w: Gminy żydowskie pogranicza Wielkopolski, Mazowsza i Pomorza w latach 1918–1939, Toruń 2008, s. 251; niedoszła elekcja następcy i kandydaci (Nuchem Dobrzyński z Koła, Pinchas Aron Dajcz ze Zduńskiej Woli) — tamże; funkcjonariusze gminy (rzezak Fałek Szattan, sekretarz Icek Auerbach, grabarze, płaczki Jetta Blajn i Hinda Rygel) — tamże; składy dozoru i zarządu gminy z lat do 1924, 1924/1925, 20 V 1931 i 1936 — s. [138–139], za: Gminy żydowskie pogranicza…, Toruń 2008, s. 251–252; majątek gminy (synagoga, łaźnia rytualna, dom mieszkalny, cheder, dom przedpogrzebowy) i cmentarz „za mostem nad przesmykiem jeziora" — s. [139]; relacja o pogrzebie żydowskim — tamże; wykaz przedsiębiorstw żydowskich z czerwca 1925 r. (54 firmy w mieście, 20 żydowskich) oraz dane za 1913 r. (22 sklepy, w tym 13 żydowskich; podział branżowy) — s. [136–137]; Szmul Dembołecki radnym w 1934 r. i brak radnych żydowskich w 1921 r. — s. [134–135]; opis mykwy oraz felczerzy i apteka — s. [153]; zakończenie artykułu z datą 15 marca 1941 r. i wnioski z wspomnień Helli Kaufmann (zamknięte okna w Boże Ciało, strach, kontakty wyłącznie handlowe) — s. [153–154]. ⚠️ Podstawą odczytu jest kopia cyfrowa o nierównej jakości: numery stron widoczne są tylko na części kart, dlatego paginacja podana w nawiasach kwadratowych jest przybliżona, a część nazwisk i liczb w wykazach jest nieczytelna. Przed publikacją nazwisk w indeksie sprawdzić w egzemplarzu papierowym. Tabel z tego artykułu nie wykorzystujemy — w naszej kopii ich układ kolumnowy jest rozsypany.

23. Jolanta Kmieć, Mniejszość żydowska w Ślesinie w okresie okupacji niemieckiej 1939–1945, w: Z problematyki etnograficznej Ślesina i okolic, red. E. Jeglińska, Ślesin 2012, s. 9–26. Stamtąd: tabela ludnościowa 1807–1921 i liczba 280 osób w 1939 r. uznana przez autorkę za zaniżoną, s. 9–10, 12, za: Encyclopedia of Jewish Communities, vol. 1, Jerusalem 1976, s. 265; wyjaśnienie niskiego odsetka konkurencją handlową i porównanie z Kazimierzem Biskupim, s. 10; odległości do sąsiednich gmin żydowskich, s. 12; oznakowanie ludności żydowskiej i zakaz chodzenia po chodnikach, s. [15–16]; spalenie synagogi i biblioteki, s. [16–17]; scena przed wywiezieniem, s. [17]; getto w Zagórowie utworzone 15 V 1940 i ślesinianie jako jego pierwsi mieszkańcy; wywózka do Grodźca w lipcu 1940; styczeń 1941 — koleją przez Łódź na Lubelszczyznę; sierpień 1941 — ok. 450 osób do kopalni w Inowrocławiu; do października 1941 pozostali do lasów Kazimierza Biskupiego, s. [18–20]; powrót pięciu mężczyzn po wojnie, s. [22]; osoby ukrywane i ocalałe (rodzina Ajzenów vel Wróblewskich w Głębockiem, Józef Owsik w Ostrowążu, krawiec Bijer, Jakub Wolman z Goranina, Bajduś, konwertytka ze Sławęcina i jej matka chrzestna Swinarska z domu Wierusz-Kowalska), s. [20–22]. Podstawa źródłowa autorki: relacja Dawida Grabina (Grabińskiego) udostępniona w archiwum Holocaustu przy College of Charleston oraz H. Kaufmann, Ślesin: lo diferente y la identidad, Buenos Aires 2008, a także wspomnienia świadków z archiwum prywatnego autorki i dr E. Jeglińskiej oraz rękopiśmienne notatki Józefa Białka z 25 i 28 VII 1977 r. (Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Ślesin, nr inw. 40463). ⚠️ Paginacja jak w przyp. 22 — w nawiasach kwadratowych podana przybliżenie.

24. Jolanta Kmieć, Ślady kuchni żydowskiej na ślesińskich stołach, w: Z problematyki etnograficznej Ślesina i okolic, red. E. Jeglińska, Ślesin 2012, s. 27–38. Stamtąd: zakres terytorialny „kuchni ochweśnickiej" obejmujący gminy Ślesin i Skulsk, s. 27; ulice zamieszkane przez Żydów (Kościelna, Kleczewska, Napoleona, kilka domów przy Żwirki i Wigury), s. [28]; mechanizm przenikania przepisów przez polskie służące, s. [28–30]; kaczka z morelami i czosnkiem, teza o owocach w mięsie, czarnina i kaszanka jako dania nieżydowskie, śledzie i zalewa z ogórków, s. [31–32]; opis podzielonego targu — Osiny, „piwne ławki", karczma obok rynku, s. 32; brak zespołów klezmerskich w Ślesinie i okolicy, s. [33]; faryna, rogaliki „marcińskie", cuker lejkech i honek lejkech, tort na początku żydowskiego wesela, s. [34–36]; praktyka szabasowa i powiedzenie „pachnie czosnkiem", s. [33], [35]. Informatorzy podani przez autorkę w przypisach; ich nazwisk tu nie przytaczamy. ⚠️ Autorka przytacza także obiegowe powiedzenia antysemickie — świadomie ich nie cytujemy.

25. Elwira Jeglińska, „Ochweśnicy" czy „agaciarze"? — kilka słów o nazewnictwie w świetle tradycji handlowych kupców ze Skulska i Ślesina, w: Z problematyki etnograficznej Ślesina i okolic, red. E. Jeglińska, Ślesin 2012, s. 78–91, tu s. 86 — lokalizacja osobnego targu bydlęcego w Ślesinie „na terenie przy obecnej przychodni", za relacjami informatorów pamiętających międzywojnie. ⚠️ Sprzeczna z lokalizacją „na Osinach" u J. Kmieć (przyp. 24) w tym samym tomie.

← Procesy o czaryPowstanie 1863 →