📖 W tym dziale — 13 sekcji
O jeziorach i kanale — skąd się wzięły, jak się je mierzy, kto je przekopywał — mówi rozdział 12. Ten rozdział jest o czymś innym: o ludziach, którzy z tych jezior żyli, i o nazwach, które po nich zostały. Jest to po artykule o gwarze najbogatszy terminologicznie tekst całej książki — i zarazem opis rzemiosła, które skończyło się na naszych oczach, w roku 1994.
42.1. Trzy warstwy: kto miał prawo łowić
Głaz rozróżnia trzy porządki, które następowały po sobie¹:
1. Rybołówstwo powszechne — łowił każdy, czyje pole dochodziło do jeziora.
2. Rybołówstwo dzierżawców-zawodowców — do lat dwudziestych XX wieku.
3. Rybołówstwo państwowe — po upaństwowieniu wód.
Do lat dwudziestych jeziora były własnością prywatną. Właściciele — zarazem posiadacze okolicznych majątków — zwykle wydzierżawiali wody zawodowym rybakom za roczną opłatę. W pamięci starszych mieszkańców zachowały się nazwiska trzech rodzin dzierżawców, które łowiły tu całymi rodzinami²; jedno z tych nazwisk wraca w rozdziale 14 w zupełnie innym kontekście.
⚠️ Dwie luki, których autor nie ukrywa. Po pierwsze: nie da się już zebrać przesądów i magii rybackiej, bo — jak pisze — „w okresie międzywojennym i po wojnie nie ukazało się ani jedno opracowanie etnograficzne poświęcone rybołówstwu wielkopolskiemu"¹. Po drugie: nie da się odtworzyć nazw toni i ukształtowania dna, poza tymi kilkoma, które zapisał Pracki.
⇒ To jest dokładnie ta sama diagnoza, którą ten sam autor stawia przy sztuce ludowej (zob. rozdział 41): nie chodzi o to, że obyczaj zaginął, tylko o to, że nikt go nigdy nie zapisał. Wielkopolska wschodnia nie miała swojego Kolberga rybackiego.
42.2. Raki przy łuczywie
Najstarszy obrazek pochodzi z pióra Anieli Milewskiej, właścicielki Mikorzyna, drukowanego w „Kaliszaninie" w 1889 roku³:
„Zapalone łuczywo oświetlało wodę […] Ojciec jedną ręką unosili światło, a drugą sięgali drzazeczki związane w snopeczki […]. Na drugi dzień matka dzielili połów na dwie części, jednę część nieśli do dworu, a drugą gotowali dla nas na obiad z jagłami i mlonym koperkiem."³
⭐ „Jedną część nieśli do dworu." To zdanie mówi o ustroju wsi więcej niż opis połowu. Prawo do wody należało do dworu; chłop, który łowił, oddawał połowę. Rybołówstwo powszechne nie było więc wcale wolne — było serwitutem, świadczeniem za przyzwolenie. I warto zauważyć, kto to zapisał: dziedziczka, opisująca własny dwór jako stronę biorącą (zob. rozdział 6).
Raki łowiono jeszcze do lat sześćdziesiątych XX wieku, od czerwca do września — najpierw przy lampach naftowych, później przy latarkach⁴. Zwabiano je światłem i chwytano dłońmi albo leszczynowym kijem rozciętym na jakieś dwadzieścia centymetrów, który zaciskał się na skorupiaku. Zbierano do wiklinowych koszy albo płóciennych toreb.
42.3. Mrzost i „wyprawy na głuchy"
Mrzost to w gwarze ślesińskiej tarło⁵. Zaraz po wojnie, w marcu i kwietniu, bito ościami szczupaki idące na mrzost — praktyka później zakazana (zob. 42.8).
⭐ „Wyprawy na głuchy" — łowienie pod lodem bez sieci i bez wędki. Przy trzech, czterech centymetrach przezroczystego lodu wypatrywano ryby, po czym uderzano w lód głuszką — drewnianą maczugą albo kołkiem długim na półtora metra. Ogłuszoną rybę wydobywano przez przerąbaną siekierą dziurę, ręką. „W ten sposób można było złowić kilka kilogramów"⁵.
⇒ Metoda wymaga jednej rzeczy, której dziś nad tymi jeziorami nie ma: grubego, czystego lodu. Wrócimy do tego przy roku 1994.
42.4. Co pływało w tych jeziorach
Przed wojną i tuż po niej: szczupaki, sandacze, okonie, liny, karasie, ukleje, płocie, leszcze, wzdręgi, węgorze i olszówki — regionalna nazwa strzebli potokowej, czerwono-niebieskiej rybki długości około dwunastu centymetrów⁶. Ptactwo: kurki wodne, perkozy, kaczki, łyski, dzikie gęsi.
⭐ Gwarowa terminologia przyrodnicza zapisana przez Prackiego w 1908 roku⁶:
baraniok — kaczka · boniar — grzybienie białe · iglarz — średni szczupak, 20–40 cm · żgajka — jazgarz · mlon — drobne rybki sprzedawane „na garnce" albo wracające do wody · morszczak — mewa · mrzystwo — narybek · rogóz — sitowie · gidla — łodyga roślin wodnych albo pływający korzeń · ziewy — skrzela.
⭐ Rybacy rozróżniali też dwie odmiany okonia: piaskowe (o łusce jaśniejszej) i głębne (ciemniejszej)⁶. To nie jest ozdoba języka, tylko wiedza praktyczna — ten sam gatunek wyglądał inaczej zależnie od tego, z jakiej toni go wyciągnięto.
42.5. Sieci i sprzęt — słownik rzemiosła
Tu jest serce artykułu. Narzędzia zapisane przez Prackiego w 1908 roku⁷:
przestawa — długa sieć stojąca z dwóch, trzech więcierzy obrączkowych i jądra długości 4–5 m · gomulak — sieć z samą matnią, bez skrzydeł · pławówka — z matnią i skrzydłami · słęp — sieć stojąca prostokątna, wysokości od pół metra do trzech, długości od dwóch do trzydziestu metrów, z trzech płócien · wątony · bębenki rybackie, w okolicy Ślesina zwane bębczuchami · gęstka — sieć o drobnych oczkach na mlon, czyli drobnicę · żymki — powrozy przednie, spodnie albo górne, z wiszkami lub drzazgami do straszenia ryb · potaki / klepy — liny ciągnące · gomolec — kij na końcu skrzydła sieci zastawnej · gręzidko — ciężarek dolny · płót — krążek z kory sosnowej albo topolowej na sieci górnej · luzgarki — kieszonki na pojedyncze ryby przetrzymywane w wodzie · ręza — pęczki gałązek świerkowych wczepiane w powrozy, żeby sieć nie zakopywała się w muł. Sieci wieszano na kolcu albo na sochach.
⚠️ Narzędzia, które — jak pisze autor — „bezpowrotnie odeszły": bodarze, ości, wiersze, bębenki, drabki, waty, kłonie⁷.
Jak robiono sieci. Do pierwszej wojny sieci „dziano" z lnu, konopi i bawełny; obręcze do żaków i mieroży gięto z wikliny; do wiązania służyła iglica, strugana własnoręcznie — rybak miał ich kilka, o różnej wielkości; pławy robiono z kory sosnowej, topolowej albo z korka. Dopiero od lat sześćdziesiątych XX wieku zaopatrywano się w gotową tkaninę sieciową⁷. Do tego momentu rybak był sam dla siebie wytwórcą całego warsztatu.
Sprzęt opisany szczegółowo (autor daje przy nim rysunki)⁷:
- podrywka — 70 × 70 cm, rozpięta na czterech wiklinowych patykach, oczka około centymetra; poprzedziły ją najazdówki — 100 × 100 cm, na trzymetrowych tyczkach.
- żak — trzy do pięciu leszczynowych pałąków o średnicy 40–70 cm, skrzydła zakończone strzałkami, wewnątrz serce — wiklinowe kółko; rozpiętość około 3,5 m.
- słęp — trzy warstwy: dwie zewnętrzne, zwane podrygami, z lnianego sznurka o oku dziesięciocentymetrowym, i jedna wewnętrzna, drobna; gęzy — gruszkowate ciężarki ołowiane co pół metra do metra; długość do pięćdziesięciu metrów, szerokość jednego do dwóch, oczka 25–50 mm. Łowiło dwóch ludzi z łodzi.
- sznury / wędy.
- snopki na węgorze — pęk wikliny i chrustu przywiązany do kołka i obciążony kamieniami; ryby wytrząsano z niego do kaszorka.
- kozak — trzy połączone żaki.
Czynności i zjawiska⁷: ściong — jednorazowe przeciągnięcie siecią · jadrzyć sieć — fałdować ją i ściągać, żeby była wyższa i schodziła głębiej · ubirać sieć — porządkować · wełnowanie się — falowanie wód · ryba góruje — płynie tuż pod powierzchnią · gojno — sztuczna kępa usypana na dnie, w której żerują ryby · trępy — długie kije do płoszenia ryb z sitowia · wyliwka — szufelka do wylewania wody z łodzi · zojda — tył czółna.
42.6. Łodzie
Robili je miejscowi stolarze, z dębu⁸. Dno płaskie, złożone z co najmniej trzech desek; długość trzy do czterech metrów; przód zakończony dziobem, tył rufą szerokości pół metra. Pośrodku stała drewniana kasta — skrzynia na ryby, zamykana klapą, która służyła zarazem za siedzenie. Kadłub uszczelniano pakułami albo szmatami i smołowano. Poruszano się pojedynczym wiosłem.
Dziś łodzie są stalowe i robi je dla zakładu FUGO z Konina oraz Kopalnia Węgla Brunatnego — w dwóch rodzajach: żakówki i łodzie do niewodu, z mechanicznymi windami na rufie⁸.
42.7. ⭐⭐ Połów niewodem pod lodem
To była największa robota w całym rybackim roku — i z niej zostały najlepsze słowa⁹.
Połów angażował brygadę co najmniej dwunastu rybaków i dawał po kilka ton ryb naraz. Wyrąbywano zakładnię — duży przerębel, do którego wpuszczano niewód — oraz oddaloną o trzysta do czterystu metrów wyciągnię. Między nimi rębacze wyrąbywali szereg otworów, przez które popychano sieć. Do liny, zwanej wędrychem, mocowano żerdź długości około dwudziestu metrów — chochlę. Rybacy chochlowali: posuwali żerdź pod lodem i chwytali ją żelaznymi widłami w następnym otworze. Resztę ciągnięto kołowrotami ustawionymi na saniach.
Wymiary sprzętu: skrzydła niewodów 200–300 metrów, przywłoki 100–150 metrów⁹.
⭐ Rekord, który zapamiętano: jeden z rybaków ze Ślesina pamięta połów, w którym wyciągnięto siedemdziesiąt dwie tony tołpygi⁹.
⭐⭐ Połowów pod lodem zaniechano w 1994 roku — z dwóch powodów naraz: trudności ze zbytem i braku grubego lodu⁹.
⇒ To jest data końca całego rzemiosła. Nie zniósł go dekret ani upadek przedsiębiorstwa — zniosły go rynek i klimat, w tej samej dekadzie. Po 1994 roku słowa zakładnia, wyciągnia, chochla, wędrych i rębacz nie nazywają już żadnej wykonywanej czynności.
42.8. Państwo i jego skutki uboczne
Ustawa z 1926 roku upaństwowiła rzeki i jeziora¹⁰. Dzierżawa przeszła do państwa, a prawo połowu do spółdzielni rybackich i państwowych gospodarstw rybnych.
Nowe przepisy ochronne zakazały: przegród, zanieczyszczania wód ściekami, bicia ryb ościami przy sztucznym świetle w nocy, ogłuszania ryb pod lodem, „frucia", siatek ręcznych oraz rybołówstwa przybrzeżnego w czasie tarła¹⁰. ⭐ Skutek uboczny był odwrotny do zamierzonego: wzrosło kłusownictwo, a wraz z nim powrót do narzędzi najprostszych. Zakazano dokładnie tych metod, które opisaliśmy w 42.3 — a że były najtańsze, zeszły do podziemia.
Po wojnie wyłączność na połowy miało przedsiębiorstwo rybackie z siedzibą w Miłosławiu, przekształcone w 1969 roku w Państwowe Gospodarstwo Rybackie z siedzibą w Ślesinie¹⁰. ⭐ To jest data, od której Ślesin stał się ośrodkiem administracyjnym rybactwa na tych wodach, a nie tylko miejscem, gdzie się łowi.
Okres ochronny wyznaczono na 15 kwietnia – 15 czerwca. Do 1989 roku zakład miał własną wylęgarnię, finansowaną przez państwo; po transformacji musi na zarybianie zarobić sam¹⁰.
42.9. Co zepsuło jeziora
Rozdział 12 opisuje, jak wody tych jezior włączono w obieg chłodniczy elektrowni. Tu widać drugą stronę tej decyzji¹¹.
Podgrzanie wód zrzutami poprzemysłowymi, w połączeniu z ośrodkami wczasowymi ciągnącymi się wzdłuż brzegów, dało szybkie zarastanie. Odpowiedzią było wpuszczenie ryb roślinożernych: tołpygi — na plankton — i amura — na roślinność. ⭐ Skutek był nieprzewidziany: gdy ryby te osiągnęły około dziesięciu kilogramów, zaczęły przefiltrowywać wylęg ryb autochtonicznych. Lekarstwo okazało się drugą chorobą.
Wędkarze wskazują też błąd z wpuszczeniem suma; doszły kormorany, objęte ochroną¹¹.
⚠️ Inne wyjaśnienie podaje jeden z rybaków ze Ślesina: za spadek pogłowia drapieżników odpowiadają zmiany klimatyczne — mało śnieżne zimy i mała ilość opadów. Argument jest konkretny i wart zapamiętania: jeziora są rynnowe, więc obniżenie poziomu wody o kilka centymetrów uderza w litoral, czyli strefę przybrzeżną, gdzie przez około dwa lata żeruje narybek¹¹. Kilka centymetrów w jeziorze rynnowym to nie kilka centymetrów mniej wody — to znaczna część tarlisk.
42.10. Węgorz
Osobna gałąź, z osobnym sprzętem¹²: łowiono go żakami, kozakami, sznurami węgorzowymi (200–250 metrów liny, haczyki co kilkadziesiąt centymetrów, żywiec: ukleja albo mała płotka), pęczkami oraz — współcześnie — agregatami prądotwórczymi. Te ostatnie pracują na prądzie stałym o natężeniu 8–10 amperów i są co roku atestowane; ryby, których po elektronarkozie nie wyłowiono, wracają do życia.
42.11. Nazwy brzegów i toni
To jest ostatnia rzecz, jaka po tym rzemiośle została na mapie — i, jak pisze Głaz, więcej się już nie odtworzy. Za Prackim¹³:
- blaczysty — brzeg niezarosły, czysty
- miał — mielizna
- przystań / przystępa — miejsce, w którym podchodzi się do wody; ⭐ „w Ślesinie dotąd jest ulica o nazwie Przystępka"
- wyróża — cypel, półwysep
- ⭐ „parowa" — tak nazywano toń na Jeziorze Mikorzyńskim; w gwarze tutejszej parowa znaczy do dziś 'głęboki dół'
- ⭐ „Ropówna" — toń na Jeziorze Ślesińskim, od gwarowej nazwy ryby rop (boleń)
- „Tobółka", „Wasie Małe i Duże" — toni, których dziś nie da się zlokalizować
⇒ Cztery nazwy i jedna ulica — to wszystko, co przetrwało z mapy, którą rybacy tych jezior nosili w głowie. Zob. rozdziały 1, 12 i 40.
Co pozostaje do zrobienia
1. Witold Pracki, Gwara ślesińska, „Lud" 1908, t. 14, s. 106–127 — źródło całej warstwy historycznej tego rozdziału; około siedemdziesięciu terminów rybackich w oryginale. Rocznik jest zdigitalizowany.
2. S. Chmielewski, Rybołówstwo, w: Kultura ludowa Wielkopolski, Poznań 1960, s. 280 — jedyne szersze ujęcie porównawcze, na jakie powołuje się autor.
3. Nagrania z ostatnimi rybakami. Ludzie, którzy pamiętają połów niewodem pod lodem, pracowali przy nim najpóźniej w 1994 roku.
4. Próba zlokalizowania toni — „parowej", „Ropówny", „Tobółki" i „Wasi" — na dzisiejszej batymetrii jezior.
Przypisy
1. Andrzej Głaz, Rybactwo jeziorne w Ślesinie i okolicach — historia i teraźniejszość, w: Z problematyki etnograficznej Ślesina i okolic, red. Elwira Jeglińska, Towarzystwo Społeczno-Gospodarcze „Dwa Mosty", Ślesin 2012, s. [92]–106 — metryka artykułu; podział na trzy warstwy rybołówstwa; deklaracja podstawy źródłowej (część historyczna za W. Prackim, Gwara ślesińska, „Lud" 1908, t. 14, s. 106–127, część współczesna na podstawie wywiadów z wędkarzami koła wędkarskiego w Ślesinie i z trzema informatorami); stwierdzenie dwóch luk nie do odrobienia, z cytatem o braku opracowań etnograficznych poświęconych rybołówstwu wielkopolskiemu. ⚠️ Numer strony początkowej artykułu w naszym egzemplarzu nieczytelny; podajemy go w nawiasie kwadratowym za paginacją dalszych kart (widoczne s. 93, 98, 100, 101, 103, 105).
2. Tamże — prywatna własność jezior do lat 20. XX w., wydzierżawianie wód zawodowym rybakom za roczną opłatę oraz trzy nazwiska dzierżawców zachowane w pamięci starszych mieszkańców. Nazwisk nie przytaczamy w treści, bo dotyczą rodzin żyjących w okolicy; jedno z nich występuje w rozdziale 14 w innym kontekście.
3. Aniela Milewska, Opowiadanie starej wieśniaczki, „Kaliszanin" 1889, nr 21, cyt. za: A. Głaz, dz. cyt. — nocne łowienie ryb i raków przy zapalonym łuczywie oraz podział połowu na dwie części, z których jedną odnoszono do dworu. Interpretacja tego podziału jako świadectwa realiów pańszczyźniano-serwitutowych — opracowanie własne; zob. rozdział 6.
4. A. Głaz, dz. cyt. — łowienie raków do lat 60. XX w., od czerwca do września, przy lampach naftowych i latarkach; chwytanie dłońmi albo leszczynowym kijem rozciętym na ok. 20 cm; wiklinowe kosze i płócienne torby.
5. Tamże — mrzost jako gwarowa nazwa tarła; bicie szczupaków ościami w marcu i kwietniu zaraz po wojnie; „wyprawy na głuchy" (lód 3–4 cm, głuszka — maczuga albo kołek 1,5 m, przeręble siekierą) z cytatem „W ten sposób można było złowić kilka kilogramów".
6. Tamże — wykaz gatunków ryb i ptactwa; olszówka jako regionalna nazwa strzebli potokowej; gwarowa terminologia przyrodnicza za W. Prackim (1908): baraniok, boniar, iglarz, żgajka, mlon, morszczak, mrzystwo, rogóz, gidla, ziewy; podział okoni na piaskowe i głębne. ⚠️ Przy haśle baraniok nasz egzemplarz jest w tym miejscu uszkodzony; podajemy znaczenie ogólne 'kaczka', bez rozstrzygania gatunku.
7. Tamże — nazwy narzędzi za W. Prackim (przestawa, gomulak, pławówka, słęp, wątony, bębenki / bębczuchy, gęstka, żymki z wiszkami, potaki / klepy, gomolec, gręzidko, płót, luzgarki, ręza, kolec, sochy); wykaz narzędzi, które „bezpowrotnie odeszły"; technologia wyrobu sieci do I wojny i przejście na gotową tkaninę sieciową w latach 60.; szczegółowe opisy podrywki, najazdówek, żaka, słępa, sznurów, snopków i kozaka (w książce z rysunkami 1–7); nazwy czynności i zjawisk (ściong, jadrzyć, ubirać, wełnowanie się, ryba góruje, gojno, trępy, wyliwka, zojda).
8. Tamże — budowa łodzi dębowych przez miejscowych stolarzy (płaskie dno z co najmniej trzech desek, długość 3–4 m, dziób, rufa szerokości pół metra, kasta z klapą-siedzeniem, uszczelnianie pakułami lub szmatami, smołowanie, pojedyncze wiosło) oraz współczesne łodzie stalowe wykonywane przez FUGO z Konina i Kopalnię Węgla Brunatnego w dwóch rodzajach (żakówki i łodzie do niewodu z mechanicznymi windami na rufie).
9. Tamże — organizacja połowu niewodem pod lodem: brygada co najmniej dwunastu rybaków, zakładnia, wyciągnia oddalona o 300–400 m, rębacze, wędrych, ok. dwudziestometrowa chochla, czynność chochlowania, kołowroty na saniach; skrzydła niewodów 200–300 m, przywłoki 100–150 m; rekordowy połów 72 ton tołpygi zapamiętany przez informatora ze Ślesina (nazwiska nie podajemy); zaprzestanie połowów podlodowych w 1994 r. z powodu trudności ze zbytem i braku grubego lodu. Komentarz o tym, że jest to data końca rzemiosła — opracowanie własne.
10. Tamże — ustawa z 1926 r. upaństwawiająca rzeki i jeziora oraz przejście prawa połowu do spółdzielni rybackich i PGR-ów rybnych; katalog zakazów nowej ustawy ochronnej i odnotowany przez autora wzrost kłusownictwa jako jej skutek uboczny; przedsiębiorstwo rybackie z siedzibą w Miłosławiu i jego przekształcenie w 1969 r. w Państwowe Gospodarstwo Rybackie z siedzibą w Ślesinie; okres ochronny 15 IV – 15 VI; własna wylęgarnia finansowana przez państwo do 1989 r.
11. Tamże — skutki podgrzania wód zrzutami poprzemysłowymi i zabudowy brzegów; zarybienie tołpygą i amurem oraz przefiltrowywanie wylęgu ryb autochtonicznych po osiągnięciu przez nie ok. 10 kg; opinie wędkarzy o sumie i kormoranach; wyjaśnienie klimatyczne podane przez informatora ze Ślesina (mało śnieżne zimy, mała ilość opadów, rynnowy charakter jezior, uderzenie w litoral, w którym narybek żeruje przez ok. dwa lata). Informatorzy wymienieni w artykule imiennie — tutaj pominięci.
12. Tamże — połów węgorza żakami, kozakami, sznurami węgorzowymi (200–250 m liny, haczyki co kilkadziesiąt centymetrów, żywiec: ukleja, mała płotka), pęczkami i agregatami prądotwórczymi (prąd stały 8–10 A, coroczny atest, powrót ryb do życia po elektronarkozie).
13. Tamże, za: W. Pracki, Gwara ślesińska, „Lud" 1908, t. 14, s. 106–127 — nazwy brzegów i toni: blaczysty, miał, przystań / przystępa (z uwagą o ulicy Przystępce w Ślesinie), wyróża; toń „parowa" na Jeziorze Mikorzyńskim wraz z gwarowym znaczeniem słowa parowa; toń „Ropówna" na Jeziorze Ślesińskim od gwarowej nazwy ryby rop (boleń); toni „Tobółka" i „Wasie Małe i Duże", dziś nie do zlokalizowania. Zob. rozdziały 1, 12 i 40.