📖 W tym dziale — 14 sekcji
Dzieje wojennego Ślesina pisano dotąd z pamięci: z relacji, z tablic, z podpisów pod pomnikami. Tymczasem to, co działo się tu między 13 a 20 września 1939 roku, zapisywał na bieżąco — dzień po dniu, godzina po godzinie — sam przeciwnik. Akta niemieckich sztabów, które przeszły przez ten teren, zdobyto w 1945 r. i zmikrofilmowano w amerykańskich Archiwach Narodowych; z dwóch takich rolek — dziennika wojennego Dowódcy Wojskowego Poznania i załączników do dziennika 252. Dywizji Piechoty — wyciągnęliśmy wszystko, co dotyczy Ślesina¹.
Wynik jest zaskakujący: Ślesin pojawia się w tych aktach raz po raz. Jako punkt na linii ubezpieczeń przeciw oddziałom wychodzącym z kotła nad Bzurą. Jako garnizon. Jako miejsce, gdzie niemieckie pojazdy wjeżdżają na miny tydzień po przejściu frontu. Jako miejsce, gdzie 19 września trzymano czterysta osób. I — w jednym zdaniu protokołu sztabowego — jako miejsce egzekucji osiemnastu Polaków, o której Niemcy napisali sami, wskazując z nazwiska jej dowódcę.
⚠️ Jedno zastrzeżenie na wstępie. Ten rozdział zestawia dokumenty niemieckie z polską pamięcią lokalną i w kilku punktach one się nie zgadzają — co do daty, co do liczby ofiar, co do nazwy miasta. Wszędzie tam podajemy obie wersje obok siebie i mówimy wprost, czego nie umiemy rozstrzygnąć. Historia miejsca, w którym zginęło osiemnaście albo dziewiętnaście osób, nie znosi wygładzania.
14.1. Przed wojną: siedem schronów nad jeziorami
Ślesin nie był we wrześniu 1939 r. miejscowością na uboczu, tylko wyznaczonym odcinkiem obrony. Pas jezior od Gopła po Pątnów tworzy naturalną linię — 56 kilometrów przeszkody wodnej — i polskie plany obrony Wielkopolski właśnie na niej się opierały.
⭐⭐ Najkonkretniejszy ślad przygotowań: we wrześniu 1939 r. na terenie gminy — nad brzegiem jezior Mikorzyńskiego i Ślesińskiego oraz nad kanałem Warta–Gopło — kompania z 17 Dywizji Piechoty, junacy i 37 robotników zbudowali siedem schronów². Wykorzystano je do osłony wycofującej się ku Warszawie Armii „Poznań”, przez batalion Obrony Narodowej „Opalenica”². To wiąże Ślesin bezpośrednio z odwrotem znad Warty ku Bzurze.
W polskich rozkazach z tych dni pada zresztą określenie, które warto zapamiętać: „wrota skulsko-ślesińskie”. W pasie odwrotu 14 Dywizji Piechoty były dwie planowane drogi przejścia przez pojezierze — Skulsk i Ślesin — i tak właśnie je nazywano. Rozkaz dla ppłk. Bernarda Śliwińskiego, dowódcy Szamotulskiego Batalionu Obrony Narodowej, kazał mu przejść z Witkowa na odcinek Skulsk–Ślesin; nakazany rejon wojsko osiągnęło rano 7 września 1939 r.³
⭐ Liczbę siedmiu schronów potwierdza niezależnie badaczka opierająca się na relacjach miejscowych — i dokłada przebieg całej linii, w którą je wpisano: od przedmieść Bydgoszczy, przez jeziora żnińskie i Gopło, dalej kanałem Gopło–Warta, aż po Wartę w rejonie Konina i Turku²⁸. ⇒ Ślesińskie schrony nie były więc lokalną improwizacją, tylko ogniwem przeszkody wodnej ciągnącej się przez pół Wielkopolski — co zgadza się z polskimi planami obrony opartymi na pasie jezior.
Do bitwy o wrota nie doszło — dywizje poszły na Bzurę. Ale schrony zostały, i to one są dziś najbardziej materialnym śladem tamtego września w gminie: siedem obiektów przy Kanale Warta–Gopło i w Żółwieńcu, z których cztery odkopali i oczyścili pasjonaci. ❓ Przypisanie ich w całości stronie polskiej nie jest jednak pewne — część zachowanych schronów w tym pasie może być niemiecka, z lat 1944–1945, z linii umocnień budowanej w głębi Kraju Warty. Rozstrzygnięcie wymaga oględzin obiekt po obiekcie: typ konstrukcji, grubość ścian i kształt strzelnic zwykle jednoznacznie wskazują budowniczego⁴.
14.2. Wejście Niemców i linia Konin–Ślesin–Skulsk (13 września)
Wejście wojsk niemieckich na teren Konina i okolic nastąpiło około 13 września 1939 r.² Tego samego dnia Ślesin trafia do niemieckich rozkazów — i to od razu jako nazwa odcinka.
Wieczorem 12 września, gdy sto kilometrów na wschód dogorywała bitwa nad Bzurą, sztab Dowódcy Wojskowego Poznania wydał dwa bliźniacze rozkazy. Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych ostrzegało, że „istnieje możliwość wymykania się rozproszonych sił polskich z rejonu Kutna w kierunku zachodnim”; korpus gen. von Gienantha miał więc działać „przy ubezpieczeniu na ogólnej linii Konin–Ślesin–Skulsk”⁵. Nazajutrz ściśle tajny meldunek radiowy do kwatery głównej melduje sucho: „ubezpieczenie linii Konin–Ślesin–Skulsk zostało przeprowadzone 13 września 1939 r.”⁶
Dzień później sztab wyliczał siły: w obszarze Lądek–Konin–Ślesin–Skulsk–Września–Ląd stanęła wzmocniona 252. Dywizja Piechoty — dwa wzmocnione pułki piechoty, pułk Landwehry 183, pułk straży granicznej 88 i trzy dywizjony artylerii — „z zadaniem ubezpieczenia i zablokowania na wschód przeciw rozproszonym siłom polskim”⁷. ➡️ Przesmyki między jeziorami, które przez wieki czyniły ze Ślesina punkt tranzytowy, przez tydzień miały wyłapywać żołnierzy Armii „Poznań” i „Pomorze” przebijających się z kotła.
14.2a. ⭐⭐ „Dwa kotły" — pierwszy akt terroru, zapamiętany do dziś
Dokumenty niemieckie milczą o tym, co w samym miasteczku było pierwszym doświadczeniem okupacji. Zapisała to pamięć miejscowa — i to tak trwale, że po siedemdziesięciu latach opowieść „wciąż jest żywa wśród mieszkańców Ślesina i okolic"²⁹.
Rzecz zaczęła się od zarzutu, który sami Niemcy zmyślili: podali nieprawdziwą wiadomość, że wojsku ukradziono w Ślesinie dwa kotły kuchenne²⁹. Pod pretekstem podejrzenia o kradzież zgromadzono ślesinian na Rynku — głównie mężczyzn — ustawiono ich przed karabinem maszynowym i wystrzelono ponad ich głowami. Wszyscy padli na ziemię; wedle zgodnych relacji świadków nikt nie został ranny²⁹.
Po tej inscenizacji przyszedł rachunek. Kazano Żydom zapłacić za rzekome kotły — część świadków twierdzi, że wykup miał złożyć ogół mieszkańców miasteczka. Ustawiono dwa wiadra, do których mieszkańcy mieli znosić pieniądze i kosztowności; wystraszeni ślesinianie wiadra zapełnili, po czym „w mieście na krótko zapanował spokój"²⁹. Równocześnie jednego z Żydów rozebrano do naga i wystawiono na pośmiewisko — miał tak stać, dopóki kotły się nie znajdą²⁹.
⚠️ Kim był ten człowiek, świadkowie nie są zgodni. Jedna z relacji wskazuje bezdzietnego właściciela sklepu o nazwisku Gross, inne — Kaufmanna, mieszkającego przy ulicy Napoleona²⁹. Autorka relacji nie rozstrzyga i my też nie rozstrzygamy; obie rodziny są w Ślesinie skądinąd poświadczone.
⭐ Dwa szczegóły warto z tego wyjąć, bo mówią o miasteczku więcej niż sama scena. Po pierwsze, część mężczyzn uniknęła całego zajścia zupełnie przypadkiem: nie wrócili tego dnia z wykopków i przenocowali w lesie w okolicach Krzyżki²⁹. Po drugie, upokorzenie było dobrane świadomie — miejscowa społeczność żydowska była ortodoksyjna, starsi mężczyźni nosili chałaty i jarmułki, a publiczne obnażenie było dla nich, jak pisze autorka, „najgorszą obrazą w życiu"²⁹.
⇒ Ta historia jest w dziejach wojennego Ślesina ważna z jeszcze jednego powodu: pokazuje wzór, wedle którego szedł tu terror od pierwszego dnia — zmyślony pretekst, zbiorowa odpowiedzialność, wymuszona kontrybucja, publiczne poniżenie. Ten sam wzór, tyle że doprowadzony do końca, zobaczymy w Różopolu (14.5) i w taryfie odwetu spisanej w Koninie 23 września (14.7).
14.3. Garnizon: I batalion 452 pułku piechoty
Protokół inspekcji 252. Dywizji z połowy września rysuje pierwszą okupacyjną mapę wojskową okolicy. Wzmocniony 452 pułk piechoty rozłożył się tak: sztab w Kazimierzu Biskupim, I batalion w Ślesinie, II w Kleczewie, III w Popielewie (z kompaniami w Skulsku, na Kępie i w Buszkowie); artyleria w Wiśniewie-Górach, a linia ubezpieczeń biegła od Ślesina po Kępę⁸.
Obecność niemieckiego oddziału w Ślesinie potwierdza niezależnie meldunek z 18 września, w którym mowa o „oddziale leżącym w Ślesinie” („die in Slesin liegende Truppe”) — miał on odebrać ciężko rannego polskiego żołnierza, oddanego pod opiekę mieszkańcom Lubstówka⁹. Nazajutrz dokument sztabowy nazywa ten oddział wprost: „Jnf. Regiment 452 in Slesin”¹⁰.
Garnizon utrzymał się tam także po przegrupowaniu dywizji. Rozkaz dywizyjny obowiązujący od 4 października 1939 r. nakazuje: „I./452 (sztab batalionu w Biskupiu) przesunąć po dwie kompanie do Ślesina i Skulska. Batalion ma za zadanie wyłapywać i odsyłać nadciągających jeńców wojennych.”¹¹ ➡️ Mamy więc twardy dokument na dwie kompanie niemieckiej piechoty stacjonujące w Ślesinie jesienią 1939 r. i na to, czym się zajmowały.
14.4. „Wjechali pod Ślesinem na miny” — 15 września
Legenda „błyskawicznego września” źle znosi lekturę meldunków dziennych. 15 września — dwa dni po wejściu Niemców — sztab poznański meldował do kwatery głównej: części dywizjonu przeciwpancernego 252 „wjechały pod Ślesinem na miny i otrzymały ogień — 1 ciężko ranny żołnierz, 2 zabitych Freischärlerów” [partyzantów]. I dalej zdanie dla całej okolicy bezcenne: „Zniszczenia mostów na wschód od linii Konin–Skulsk znów narastają”¹².
Znów narastają. A więc ktoś w połowie września, na tyłach niemieckiego frontu, systematycznie wysadzał przeprawy na wschód od naszej linii jezior. ❓ Kim byli ci ludzie — rozproszonymi żołnierzami czy cywilami — dokumenty nie mówią. Ale sam fakt, zapisany ręką przeciwnika, przeczy obrazowi biernej prowincji. Ten sam meldunek jest zresztą datowany na ten sam dzień, na który jedno ze źródeł datuje egzekucję w Różopolu (14.5) — i trudno nie zauważyć, że taryfa odwetu, którą niemiecka dywizja spisała tydzień później, była odpowiedzią dokładnie na takie zdarzenia (14.7).
14.5. Egzekucja w Różopolu
To najcięższy fragment dziejów wojennego Ślesina — i zarazem ten, w którym źródła najbardziej się rozjeżdżają. Podajemy je obok siebie, bez wygładzania.
Wersja A — 16 września 1939, 18 ofiar. Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie, w zestawieniu egzekucji dokonanych przez Einsatzgruppe VI, wymienia: 16 września 1939 r., „miejscowość Różopole pod Ślesinem”, rozstrzelano 18 Polaków¹³. Wikipedia podaje motyw i los ciał: „Już na początku niemieckiej okupacji w Różopolu w odwecie za śmierć 4 Niemców po łapance wykonano egzekucję na 18 osobach. Zwłoki do dzisiaj znajdują się we wspólnej mogile na cmentarzu w Ślesinie. Od 1969 roku stoi tam pomnik upamiętniający poległych”¹⁴.
Wersja B — 15 września 1939, 19 ofiar. Przewodnik po województwie konińskim z początku lat 80. XX w. opisuje pomnik w lesie przy drodze do Sompolna, „ok. 400 m za mostem na Kanale Ślesińskim, niedaleko wsi Różopole”, jako „ustawiony w miejscu śmierci 19 Polaków zamordowanych przez hitlerowców 15 września 1939 r.”; dodaje, że w długą betonową ścianę wmurowano tablicę marmurową, a pomnik odsłonięto w 30. rocznicę wydarzenia (czyli w 1969 r., co zgadza się z wersją A co do roku upamiętnienia)¹⁵.
Wersja C — dokument niemiecki. W protokole inspekcji 252. Dywizji Piechoty z połowy września stoi zdanie, które jest najważniejszym niemieckim zapisem o tej okolicy: „Dowódcą oddziału SS, który pod Ślesinem rozstrzelał 18 Polaków, jest Sturmbannführer Flesch. Ponieważ przy tej okazji zastrzelony został także niemiecki żołnierz, 452 pułk piechoty ma przedłożyć szczegółowy raport.”¹⁶
⭐⭐⭐ Trzy rzeczy wynikają z tego zestawienia i warto je wypunktować:
1. Liczba 18 pojawia się niezależnie w dwóch źródłach polskich i w jednym niemieckim (Muzeum w Żabikowie, Wikipedia, protokół sztabowy). Liczba 19 występuje w jednym, popularnym przewodniku. ➡️ Wersja „18” jest mocniejsza — ale nie na tyle, żeby liczbę 19 przemilczeć.
2. Data jest sporna: 15 albo 16 września. ❓ Nie umiemy jej rozstrzygnąć; dokument niemiecki, który zna sam fakt, nie podaje dnia.
3. Sprawca jest znany z nazwiska. Niemiecki sztab sam udokumentował zbrodnię i wskazał jej dowódcę — SS-Sturmbannführera Flescha, oficera formacji Einsatzgruppe VI. Charakterystyczne, że szczegółowego raportu zażądano nie z powodu zabitych Polaków, lecz przypadkowo zastrzelonego własnego żołnierza.
⭐⭐⭐ Ocena źródeł: wersja B nie jest drugim źródłem
Do powyższego bilansu trzeba dopisać rzecz, która go przechyla — a wynika ona nie z nowego dokumentu, lecz z rozpoznania, skąd wersja B pochodzi.
Przewodnik po Koninie i okolicach wydany w 2012 roku podaje pod hasłem Ślesin: „około 500 m od rynku, przy drodze do Sompolna, [ustawiono] w 1969 r. pomnik na miejscu egzekucji 19 P[olaków rozstrzela]nych 15 [września] 1939 r."³⁰. Jest to więc — co do liczby ofiar, daty, roku wzniesienia pomnika i jego położenia — dosłownie ta sama wersja B, którą znamy z przewodnika wojewódzkiego z lat osiemdziesiątych.
⚠️ I to nie jest potwierdzenie, tylko powtórzenie. Autorem obu książek jest ten sam człowiek, Piotr Maluśkiewicz — w 1983 r. samodzielnie, w 2012 r. wspólnie z Jackiem Wiśniewskim. Ta sama ręka zapisała tę samą wiadomość dwukrotnie, w odstępie blisko trzydziestu lat, i w żadnym z tych druków nie podała źródła.
⇒ Konsekwencja dla bilansu jest jednoznaczna: wersja B ma jednego świadka, nie dwóch. Po stronie „18 ofiar" stoją nadal trzy niezależne przekazy, w tym dokument wytworzony przez sprawcę; po stronie „19 ofiar" — jeden autor, powtórzony. Waga wersji B spada, a bilans przechyla się ku wersji A (16 września, osiemnaście osób). ⚠️ Nie jest to jednak rozstrzygnięcie: liczby 19 nie wolno wykreślić, bo przewodnik z lat osiemdziesiątych opisuje pomnik z autopsji, a inskrypcji na nim nikt z nas dotąd nie odczytał. Dopóki tablica nie zostanie przeczytana literą po literze, sprawa pozostaje otwarta.
Skala represji w gminie i ich charakter
⭐ Dwie liczby z zupełnie innego źródła pozwalają wpisać Różopole w szerszy rachunek. Opracowanie oparte na rękopiśmiennych notatkach Józefa Białka, spisanych w Ślesinie w 1977 r. i przechowywanych w miejscowej bibliotece publicznej, podaje dla gminy Ślesin dwie egzekucje: 15 października 1939 r. — 18 osób oraz 5 grudnia 1939 r. — 5 osób²⁹. ❓ Nie umiemy dziś powiedzieć, czy pierwsza z nich to Różopole z przesuniętym o miesiąc datowaniem, czy zdarzenie osobne — zbieżność liczby osiemnastu każe postawić to pytanie wprost.
⭐⭐ Ważniejsza jest jednak charakterystyka tutejszego terroru, i jest ona zaskakująca. Autorka zestawia Ślesin z Koninem, Turkiem i Słupcą i stwierdza, że w Ślesinie nie mordowano działaczy i inteligencji, a ofiary brano z łapanki ulicznej; nie prowadzono tu spisów osób zaangażowanych politycznie, nie było aresztowań za działalność polityczną i — jak pisze — nie donoszono²⁹. ⇒ Jeżeli to spostrzeżenie się utrzyma, Ślesin wymyka się wzorowi „Intelligenzaktion", według którego szła jesień 1939 roku w miastach powiatowych Kraju Warty. Mordowano tu nie za to, kim ktoś był, lecz za to, że akurat szedł ulicą. ⚠️ To jest teza badaczki oparta na relacjach świadków, nie na aktach — i jako taką ją podajemy.
⚠️ Raportu, którego zażądano od 452 pułku piechoty, najprawdopodobniej już nie ma. Przeszliśmy w całości ten fragment akt 252. Dywizji, w którym powinien się znaleźć — 180 klatek dokumentów oddziału operacyjnego — i nazwisko Flescha nie pada tam ani razu; okładka teczki nosi urzędowy dopisek, że akta częściowo spłonęły w lutym 1942 r. i zostały odtworzone „bez gwarancji kompletności”. Sprawdziliśmy również późniejsze bloki tej samej rolki: dotyczą już frontu zachodniego i o Polsce nie mówią nic. Ta droga jest zamknięta¹⁷. Rozstrzygnięcia — a przede wszystkim imiennej listy ofiar, której dziś nie ma nigdzie — trzeba szukać w polskich rejestrach zbrodni, w aktach procesowych i w dalszych załącznikach dziennika Dowódcy Wojskowego Poznania.
Miejsca pamięci. Ofiary spoczywają we wspólnej mogile na cmentarzu parafialnym w Ślesinie; pomnik stoi tam od 1969 r.¹⁴. Drugi pomnik — betonowa ściana z tablicą marmurową — stoi w lesie przy drodze do Sompolna, w miejscu egzekucji; gminny wykaz zabytków wymienia go jako „Pomnik rozstrzelanych w 1939 r. (ul. Różopole)”¹⁵ ¹³. ❓ Pisownia nazwy miejsca jest niejednolita: Wikipedia pisze „w Różopolu”, Muzeum w Żabikowie „Różopole”, gmina używa formy „Różopole” jako nazwy ulicy. Trzymamy się formy Różopole.
14.6. Czterysta osób w Ślesinie, 19 września
Dwa albo trzy dni po egzekucji w Ślesinie dzieje się coś, czego do końca nie umiemy nazwać — i dlatego cytujemy dokument w całości. Notatka telefoniczna sztabu dywizji, sporządzona w Słupcy:
„Słupca, 19 IX 1939. Telefon około godziny 20. — Pułk piechoty 452 w Ślesinie ma około 400 uchodźców, którzy mają zostać zabrani zaraz nazajutrz z rana.”¹⁸
⭐⭐ Nazwa miasta jest tu wystukana na maszynie i rozstrzelona (`S l e s i n`) — co samo w sobie rozstrzyga niemiecki zapis nazwy w pierwszych dniach okupacji. Ale ważniejsza jest treść: 452 pułk piechoty trzymał 19 września 1939 r. w Ślesinie około czterystu osób przewidzianych do „zabrania” następnego ranka.
⚠️ Słowo „Flüchtlinge” (uchodźcy) w tych aktach bywa używane także dla ludności spędzanej i zatrzymywanej. W meldunku z tego samego dnia, z rejonu Goliny, ten sam termin pada w zdaniu: „lasy i wsie leżą pełne uchodźców, częściowo uzbrojonych” — po czym następuje prośba o przeczesanie lasów i wsi¹⁹. ❓ Kim byli ci ludzie i dokąd ich zabrano — nie wiemy. To jest, obok imiennej listy ofiar Różopola, najpilniejsze pytanie tego rozdziału. Ślad prowadzi do tego samego 452 pułku piechoty, od którego sztab żądał raportu o egzekucji Flescha.
14.7. Instrukcja obsługi terroru: dyrektywa z 23 września
To, co działo się w Ślesinie, przestaje być zbiorem przypadków, gdy przeczyta się dokument wydany 23 września 1939 r. w kwaterze sztabu 252. Dywizji w Koninie — wytyczne „pacyfikacji okręgu wojskowego Poznań”. Obowiązywały na całym obszarze dywizji, a więc i tutaj²⁰.
Najważniejszy jest punkt o zakładnikach, i trzeba go zacytować dokładnie:
„Do brania zakładników zobowiązany jest każdy odpowiedzialny [dowódca]. Jeśli na przykład pluton leży samotnie we wsi, to już dowódca plutonu ma prawo zatrzymać zakładników. Zgodę na rozstrzelanie zakładników wydaje wyłącznie dowódca dywizji. Przy krnąbrności lub silnym oporze liczbę zakładników należy podwoić. Jako zakładników brać w miarę możliwości młodych inteligentów, »Polaków kongresowych«, studentów i elementy antyniemieckie. Wymieniać ich codziennie. Jeśli w danej miejscowości dojdzie do napaści na niemieckich żołnierzy lub volksdeutschów, za każdego Niemca rozstrzeliwuje się: w pierwszym wypadku 2 Polaków, w drugim 5 Polaków, w trzecim 10 Polaków.”²⁰
Ten sam dokument nakazuje nadzorować nabożeństwa przez żołnierzy mówiących po polsku i natychmiast aresztować proboszcza, jeśli stwierdzi się śpiewanie „pieśni antyniemieckich”; zapowiada dowody tożsamości i aresztowanie tych, którzy ich nie będą mieli; formułuje zasadę, „że każdy niemiecki żołnierz jest panem, a Polak parobkiem”; i zawiera zdanie, które o rok wyprzedza formalne plany wysiedleńcze: „na później zamierza się wysiedlić wszystkich niepożądanych, Polaków kongresowych i przybyłych po 1918 r., oraz wszystkich Żydów”²⁰ ²¹.
➡️ Ta taryfa tłumaczy mechanizm, którego skutki oglądamy w Różopolu: cztery zabite osoby po stronie niemieckiej (tak motyw podaje polskie źródło, 14.5) mieszczą się dokładnie w logice mnożnika. Tak samo działo się w pobliskim Koninie: 21 września postrzelono w parku niemieckiego kaprala, a nazajutrz o godzinie 10.00 na rynku rozstrzelano publicznie dwóch zakładników — Markusa Słodkiego i Aleksandra Kurowskiego — dokładnie według stawki „pierwszego przypadku”²².
14.8. Slesin, Schlüsselsee, Kreis Konin
Administracyjne losy miasta pod okupacją udało się ustalić precyzyjnie — i przy okazji obalić powtarzaną w sieci pomyłkę.
- 26 października 1939 — polski powiat koniński włączono do Rzeszy w ramach Kraju Warty (Reichsgau Wartheland, rejencja inowrocławska); utworzono Landkreis Konin, a miasto Ślesin weszło do Rzeszy pod nazwą Slesin²³.
- 20 listopada 1939 — „tymczasowa zmiana nazwy miasta Slesin na Schlüsselsee”²³.
- 1 kwietnia 1940 — utworzono Amtsbezirk Schlüsselsee; na 1 stycznia 1945 r. obejmował wyłącznie „miasto Schlüsselsee (1 gmina)”. Komisarzem (Amtskommissar) był w 1941 r. Sauge; ostatniego komisarza z 1945 r. nie znamy²³.
- 18 maja 1943 — nazwę Schlüsselsee potwierdzono urzędowo, na podstawie „Zarządzenia o zmianie nazw miejscowości w Kraju Warty z 18 maja 1943 r.”. Ujednolicenie objęło cały okręg — wcześniej, już od końca 1939 r., lokalne władze okupacyjne nadawały niemieckie nazwy samowolnie²⁴.
⚠️ Sporne: „Sleszyn”. Polska Wikipedia podaje, że Ślesin funkcjonował pod okupacją pod nazwą Sleszyn. Nazwa ta nie występuje w żadnym sprawdzonym źródle niemieckim i wygląda na pomyłkę — „Sleszyno” to średniowieczna forma polskiej nazwy miasta. Rozstrzygnięcie: właściwa jest sekwencja Slesin (X–XI 1939) → Schlüsselsee (od XI 1939, potwierdzone V 1943)²⁴. Przynależność do rejencji inowrocławskiej jest natomiast zgodna we wszystkich źródłach.
Sama niemiecka nazwa jest przy tym mówiąca: Schlüsselsee to „jezioro-klucz”, przekręcenie polskiej nazwy na coś niemiecko brzmiącego, z wykorzystaniem położenia miasta wśród jezior. Dla porównania w sąsiedztwie: Słupca = Grenzhausen, Zagórów = Hinterberg, Pyzdry = Peisern; Konin pozostał Koninem²⁴.
14.9. Żandarmeria, wysiedlenia, tablica na placu Wolności
Codzienność okupacyjna Ślesina jest opisana gorzej niż wrzesień 1939 — i trzeba to powiedzieć wprost.
Posterunek żandarmerii niemieckiej i areszt mieściły się w domu przy pl. Wolności 13. Na ścianie tego domu wmurowano w 1963 r. tablicę poświęconą Polakom zamordowanym w czasie okupacji — pomordowanym jesienią 1939 roku oraz w latach 1942–1943¹⁵ ²⁵. ⭐ Te dwa lata są ważną wskazówką: wzmianka o mordach z 1942–1943 może wskazywać na rozbicie miejscowej konspiracji — ale to na razie hipoteza, bo ❓ nie znaleziono żadnej informacji o organizacjach konspiracyjnych w Ślesinie (nazw placówek, dowódców, akcji). Sama tablica jest natomiast sprawdzalna naocznie i nosi nazwiska — to najbliższe, najtańsze i najpilniejsze zadanie terenowe tego rozdziału.
Wysiedlenia. Źródła mówią o nich ogólnikowo: „rodzima ludność pochodzenia polskiego musiała opuszczać swoje domy i pracować w obozach pracy”²⁵. ❓ Nie znaleziono danych liczbowych o wysiedleniach Polaków ze Ślesina do Generalnego Gubernatorstwa w latach 1939–1941 — ani liczby wysiedlonych, ani dat akcji. Akta wysiedleńcze Kraju Warty istnieją i czekają na kwerendę.
Zniszczenia. Okupacja „doprowadziła do zniszczeń pomników, kościołów i ich wyposażenia”; wtedy też założono park miejski. Zburzono m.in. Pomnik św. Rodziny, wzniesiony w 1922 r. w podzięce za odzyskanie niepodległości — odbudowany w 1991 r.²⁵
Żydzi ślesińscy. Los żydowskich mieszkańców miasta — wywózkę latem 1940 r. do gett w Zagórowie i Grodźcu, a stamtąd do lasów pod Kazimierzem Biskupim i Niesłuszem jesienią 1941 r. — opisujemy osobno, w rozdziale 29. Tam też stawiamy pytanie o niepotwierdzony „obóz pracy przymusowej dla Żydów w Ślesinie”.
14.9a. ⭐⭐⭐ Ci, którzy pomagali — Głębockie i śmierć Jana Pawlaczyka
Najmocniejszej historii wojennego Ślesina nie ma ani na tablicach, ani w niemieckich aktach. Odtworzyła ją z relacji świadków badaczka dziejów miejscowej społeczności żydowskiej, i jest to opowieść o czymś, co w okupowanym Kraju Warty udawało się bardzo rzadko: o rodzinie żydowskiej, która przeżyła całą wojnę na miejscu, bo utrzymywała ją cała wieś²⁹.
Rodzina Ajzenów, występująca jako Wróblewscy, przetrwała wojnę we wsi Głębockie. Nie w kryjówce — mieszkali jawnie, w lepiance na skraju wsi, pod polskim nazwiskiem, nauczywszy się modlić po polsku. Warunkiem było milczenie kilkudziesięciu ludzi przez pięć lat²⁹.
⭐ Utrzymywano ich z przymusowych kontyngentów, i to jest najbardziej pomysłowa część tej historii. Na terenie Ślesina i okolic Niemcy prowadzili obowiązkowe dostawy dla wojska — świnie, drób, jaja, zboże — a całością kierował Niemiec o nazwisku Buncler. Odbiorcą drobiu i jaj ze strony okupanta był zatrudniony w tym charakterze Polak, Teofil Pachulski, który naciągał raporty i nadwyżki przekazywał ukrywanej rodzinie; skup świń i zboża odbywał się na podwórku Zygmunta Wiklińskiego²⁹. ⇒ Aparat rabunkowy okupanta został więc obrócony przeciw niemu samemu — żydowską rodzinę żywiono z niemieckiego kontyngentu.
⭐⭐ Cena wyszła na jaw przed Bożym Narodzeniem 1943 roku. Żandarmeria zatrzymała wtedy Jana Pawlaczyka ze Ślesina — znaleziono u niego spirytus własnej roboty i choinkę, obie rzeczy przywiezione z Głębockiego. Katowano go na posterunku; w czasie przesłuchania podpalano mu ręce. Nie podał nazwiska człowieka, od którego dostał bimber i choinkę, bo wiedział, że wieś zostałaby rozstrzelana — nie za nielegalny alkohol, lecz za ukrywanie rodziny żydowskiej. Jan Pawlaczyk zginął 24 grudnia 1943 r. na śmietniku posterunku żandarmerii niemieckiej przy ulicy Kościelnej w Ślesinie²⁹.
⇒ To jest jedyna znana nam ślesińska śmierć, o której wiemy dokładnie, za co nastąpiła i czego ofiara nie powiedziała. Warto ją zestawić z tablicą przy pl. Wolności 13 (14.9), upamiętniającą pomordowanych „w latach 1942–1943" — Pawlaczyk zginął w budynku żandarmerii, a więc pod tym samym adresem, do którego tablica się odnosi. ❓ Czy jego nazwisko na niej figuruje, rozstrzygnie dopiero odczytanie inskrypcji.
⭐ Głębockie ukrywało zresztą nie tylko Wróblewskich. Pod koniec wojny w stodole Zygmunta Wiklińskiego przechowywano radzieckich skoczków; być może byli to ci sami, których wcześniej ukrywano w Daninowie pod Kazimierzem Biskupim, a zabrał ich stamtąd szef ruchu oporu na powiat koniński, występujący pod nazwiskiem Pawlak z Przyjmy. Skoczkowie doczekali wkroczenia wojsk radzieckich²⁹.
⚠️ I rzecz, której nie należy zaokrąglać. Autorka relacji zwraca uwagę, że przetrwanie Wróblewskich zawdzięczano również temu, że okoliczni spolonizowani Niemcy nie zgłosili żandarmerii obecności obcej rodziny żydowskiej we wsi²⁹. Postawy ludności niemieckiej były w tej gminie różne: jedni podpisywali volkslistę i współpracowali, inni sympatyzowali z Polakami — potomek tutejszych osadników, występujący w relacjach jako p. Mały, uchronił wielu ślesinian przed wywózką na roboty do Rzeszy²⁹.
Pomoc szła też w innych wsiach. We wsi Ostrowąż ukrywano żydowskiego mleczarza Józefa Owsika, który po wojnie wrócił do zawodu²⁹. W Sławęcinie przechowano Żydówkę, która wyszła za mąż za Polaka i przyjęła chrzest — ⭐ jej matką chrzestną była Swinarska z domu Wierusz-Kowalska, żona właściciela cukrowni w Gosławicach, córka malarza Alfreda Wierusza-Kowalskiego z Mikorzyna²⁹. ⇒ To jedyne znane nam ogniwo wiążące rodzinę malarza z ratowaniem Żydów w tej gminie (zob. dział o rodach i dworach).
⚠️ Żadna z tych osób nie ma, o ile wiemy, tytułu Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. Do uzupełnienia: kwerenda w bazie Instytutu Yad Vashem pod kątem wsi Głębockie, Ostrowąż i Sławęcin oraz nazwisk Pachulski i Wikliński.
14.10. Styczeń 1945
Data wyzwolenia jest zgodna we wszystkich sprawdzonych źródłach: 20 stycznia 1945 r. do Ślesina wkroczyły oddziały Armii Czerwonej²⁶. ❓ Lokalny portal gminny dodaje, że „18 stycznia 1945 roku w Ślesinie rozpoczęły się bitwy o odzyskanie miasta”, a ostateczne wyzwolenie nastąpiło 20 stycznia — walk z 18–20 stycznia nie potwierdza jednak żadne inne źródło²⁶.
Materialnym śladem tamtych dni są dwa pomniki, oba na obrzeżach pamięci publicznej:
- ⭐ Na pl. Wolności — dawnym rynku — stoi obelisk z gwiazdą na szczycie. Pochowano pod nim dziewięciu poległych żołnierzy radzieckich.¹⁵ To jedyna znana nam informacja o tym grobie; ❓ nazwisk pochowanych nie ustalono.
- W Tokarach stoi pomnik w miejscu pochowania Niemców uciekających przed armią sowiecką 20 stycznia 1945 r. — „większość z nich stanowiła cywilna ludność, byli to koloniści niemieccy z Besarabii”²⁷. Potwierdzenie z drugiej strony: muzeum Niemców besarabskich i dobrudzkich ma w zbiorach fotografię krzyża postawionego w lesie „koło Schlüsselsee, dziś Ślesin, przy drodze Konin–Bydgoszcz”, poświęconego 19 października 1997 r., upamiętniającego tych, którzy zginęli i spoczęli tam w styczniu i lutym 1945 r.²⁷
⚠️ Ten drugi wątek wymaga ostrożnego pióra i uczciwości: chodzi o ludność cywilną — Niemców besarabskich, sprowadzonych tutaj w ramach akcji „Heim ins Reich” na miejsce wysiedlonych Polaków — która zginęła w styczniu 1945 r.
⭐⭐⭐ Krzyż Pojednania — okoliczności tej śmierci są już znane
Zastrzeżenie powyższe trzeba teraz cofnąć: okoliczności zostały opisane, i to przez świadka instytucjonalnego — emerytowanego proboszcza parafii ewangelicko-augsburskiej w Koninie, piszącego o dziejach ewangelików tej gminy. Jego relacja jest krótka i wyjaśnia wszystko³¹:
„Przyszedł styczeń roku 1945, Armia Czerwona szybko się zbliżała do Ślesina. Wywołało to panikę wśród przesiedleńców. Uciekając od Sompolna w kierunku Ślesina, dostali się oni na linię frontu pod obstrzał niemieckich dział ustawionych w Ślesinie i radzieckich czołgów jadących od Sompolna. Zginęło wówczas kilkaset osób, które później pochowano w tokarskim lesie w leju po pocisku V1. Dzisiaj miejsce to upamiętnia Krzyż Pojednania."³¹
⇒ Trzy rzeczy wynikają z tego wprost. Po pierwsze, kolumna uciekinierów nie zginęła z niczyjego wyroku, tylko znalazła się między dwiema linjami ognia — w tym niemieckiego, ustawionego w samym Ślesinie. Po drugie, grób jest lejem po niemieckim pocisku rakietowym, co samo w sobie datuje i lokalizuje miejsce. Po trzecie, skala — kilkaset osób — jest znacznie większa, niż sugerowały dotąd lakoniczne wzmianki o „pomniku w Tokarach".
⭐ Z tym samym miejscem wiąże się historia osobna, i również warta zapisania. Jedyny niestratowany przez czołg członek pewnej niemieckiej rodziny — chłopiec — został przygarnięty przez polską chłopkę; jako dorosły ufundował w Tokarach pomnik-grobowiec, w którym spoczywają jego rodzice i inne osoby pochodzenia niemieckiego²⁹. ⇒ To domyka zagadkę dwóch upamiętnień w tokarskim lesie: krzyża poświęconego w 1997 r. i pomnika-grobowca; oba postawili ci, którzy przeżyli, albo ich potomkowie.
⚠️ Pozostaje pytanie, którego te źródła nie zamykają: czy krzyż poświęcony 19 października 1997 r. i Krzyż Pojednania to ten sam obiekt. ❓ Rozstrzygną to oględziny w terenie.
14.11. Co dalej z tym materiałem
Rozdział jest otwarty, a lista zadań krótka i konkretna:
1. Imienna lista osiemnastu (dziewiętnastu?) ofiar Różopola. Dziś nie ma jej nigdzie w sieci. Drogi: polskie rejestry miejsc i faktów zbrodni, akta procesowe, inskrypcje na mogile cmentarnej i na pomniku w lesie.
2. Odczytanie tablicy z pl. Wolności 13 (1963) — nazwisko po nazwisku. To można zrobić w jedno popołudnie.
3. Rozstrzygnięcie daty egzekucji (15 czy 16 września) i liczby ofiar (18 czy 19).
4. Ustalenie, kim było owe „czterysta osób” z 19 września i dokąd je zabrano.
5. Dalsze załączniki dziennika Dowódcy Wojskowego Poznania — rolka, z której pochodzi zapis o Fleschu, liczy setki stron o całym okręgu i pod kątem Ślesina nie została przejrzana do końca.
6. Konspiracja 1942–1943 — dziś niemal biała plama. Pierwszy konkret, jaki mamy, to śmierć Jana Pawlaczyka 24 grudnia 1943 r. na posterunku żandarmerii (14.9a) — ale była to sprawa pomocy Żydom, nie organizacji podziemnej.
7. Wnioski o tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata — sprawdzić, czy ktokolwiek z Głębockiego, Ostrowąża i Sławęcina został kiedykolwiek zgłoszony (14.9a).
8. Schrony nad kanałem — oględziny obiekt po obiekcie i rozstrzygnięcie, które są polskie, a które niemieckie (14.1).
Przypisy
1. NARA (National Archives and Records Administration, USA), mikrofilmy zdobycznych akt niemieckich: seria T501, rolka 211 — Kriegstagebuch z załącznikami, Militärbefehlshaber von Posen (Dowódca Wojskowy Poznania), wrzesień–październik 1939; seria T315, rolka 1740 — załączniki do dziennika wojennego 252. Dywizji Piechoty (item P49/2, „Ia, Anlage 1 zum Kriegstagebuch. Korps und Divisions Befehle und Meldungen”, 17 IX – 6 X 1939). Tłumaczenia własne (2026). Przy rolce T315-1740 podajemy numer licznika widoczny na klatce; numer pliku obrazu jest o cztery wyższy.
2. Wikipedia, hasło „Ślesin” (dostęp 14 IX 2026): „We wrześniu 1939 roku na terenie gminy (nad brzegiem jezior Mikorzyńskiego i Ślesińskiego oraz kanału Warta-Gopło) kompania z 17 DP, junaków i 37 robotników zbudowała 7 schronów. Wykorzystano je dla osłony wycofującej się w kierunku na Warszawę Armii Poznań, przez batalion ON »Opalenica«”; tamże: „Zajęcie przez wojska niemieckie terenów Konina i okolic nastąpiło około 13 września 1939 roku”.
3. T. Jaskulski, Historia Skulska i okolic do 1945 r., Konin 2010, s. 62–63 — cytowane za uprzejmą zgodą Autora, któremu serdecznie dziękujemy; tam określenia „wrota skulsko-ślesińskie” i „brama skulska” oraz rozkaz dla ppłk. Bernarda Śliwińskiego (marsz na odcinek Skulsk–Ślesin, rejon osiągnięty rano 7 IX 1939), za: T. Böhm, Bataliony Obrony Narodowej w Wielkopolsce 1936–1939, w: W. Napierała, D. Roszak, Szamotulski Batalion Obrony Narodowej, Szamotuły 2002, s. 50, oraz Polskie siły zbrojne w drugiej wojnie światowej, t. 1 cz. 2, Londyn 1986, s. 453. Koncepcja obrony Wielkopolski i pas jezior — tamże, za: W. Rezmer, Armia „Poznań” 1939, Poznań 1992, s. 32.
4. Siedem schronów przy Kanale Warta–Gopło i w Żółwieńcu, z czego cztery odkopane przez pasjonatów (zasługa m.in. Tomasza Dalinkiewicza z Fundacji Walkiria). Na współwystępowanie w okolicy obiektów polskich i niemieckich wskazuje sam tytuł terenowego przewodnika: W. Nadolny, Fortyfikacje polskie i niemieckie. Rozstrzygnięcie przynależności poszczególnych schronów wymaga oględzin w terenie — zadanie otwarte.
5. NARA T501/211: Befehl Ia Br.B.Nr. 3/39 „an Generalkommando von Gienanth”, Poznań 12 IX 1939 (załącznik 10; adnotacja o przekazaniu telefonicznym 12 IX o godz. 20:00) oraz bliźniaczy Befehl Ia Br.B.Nr. 2/39 „an Gruppe Büchs” (załącznik 11).
6. Tamże: „Geheim! Funkspruch an »Zeppelin« für Hauptmann Gäthgens” (załącznik 14): „Sicherung der Linie Konin–Slesin–Skulsk durch Gen.Kdo. v. Gienanth 13.9.39 durchgeführt.”
7. Tamże: Funkspruch Ia/Qu do Generalquartiermeister, 14 IX 1939 (załącznik 20) — podział okręgu na trzy obszary bezpieczeństwa i skład sił na ranek 15 IX.
8. Tamże: protokół „Besichtigung der 252. J.D.”, s. 2 (klatka 000326) — rozmieszczenie wzmocnionego 452 pułku piechoty (Ślesin–Kleczew–Popielewo; kompanie Skulsk–Kępa–Buszkowo) oraz linia ubezpieczeń od Ślesina po Kępę.
9. NARA T315, rolka 1740, klatka licznik 000154 (plik 00158 w naszej numeracji obrazów; por. przyp. 1) — meldunek południowy do 252. Dywizji Piechoty z 18 IX 1939: patrol napotyka pod Lubstowem dwóch polskich żołnierzy, jeden ciężko ranny oddany mieszkańcom Lubstówka; meldujący prosi o rozkaz dla „oddziału leżącego w Ślesinie”, by go odebrał. Realizacja prośby: tamże, klatka licznik 000148 (notatnik oficera dyżurnego, 19 IX 1939: „kazać 14. kompanii 452 pp odebrać ciężko rannego w Lubstówku; godz. 13:00 przekazano adiutantowi 452”).
10. NARA T315/1740, klatka licznik 000139 — zob. przyp. 18.
11. NARA T315/1740, klatka licznik 000038 (plik 00042): Divisionsbefehl, przegrupowanie od 4 X 1939 — „I./452 (Batls-Stab Biskupie) ist mit je 2 Komp. nach Slesin und Skulsk zu verlegen. Das Batl. hat den Auftrag etwa eintreffende Kriegsgefangene aufzufangen und abzuschieben”; batalion podporządkowany bezpośrednio dywizji. Tłumaczenie własne.
12. NARA T501/211: Funkspruch Ia/Qu do Generalquartiermeister, 15 IX 1939 (załącznik 25), pkt 3 „Besondere Vorkommnisse”: „części dywizjonu ppanc. 252 wjechały pod Ślesinem na miny i otrzymały ogień — 1 ciężko ranny żołnierz, 2 zabitych Freischärlerów”; „Zniszczenia mostów na wschód od linii Konin–Skulsk znów narastają”.
13. Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie, zestawienie „Egzekucje dokonywane przez Einsatzgruppe VI” (dostęp 14 IX 2026): „16 września 1939 r., miejscowość Różopole pod Ślesinem, rozstrzelano 18 Polaków”. Przypisanie sprawstwa Einsatzgruppe VI pochodzi od tego muzeum.
14. Wikipedia, hasło „Ślesin” (dostęp 14 IX 2026) — motyw egzekucji (odwet za śmierć 4 Niemców po łapance), liczba 18 osób, wspólna mogiła na cmentarzu w Ślesinie i pomnik od 1969 r.
15. Piotr Maluśkiewicz, Województwo konińskie. Szkic monograficzny (przewodnik z początku lat 80. XX w.; pełny opis bibliograficzny do uzupełnienia z karty tytułowej), hasło „Ślesin”, s. 297–299 — odczyt własny z druku, 15 IX 2026. Stąd: 19 Polaków zamordowanych 15 września 1939 r., opis pomnika w lesie przy drodze do Sompolna („ok. 400 m za mostem na Kanale Ślesińskim”, betonowa ściana z tablicą marmurową, odsłonięty w 30. rocznicę), obelisk z gwiazdą na pl. Wolności z grobem 9 żołnierzy radzieckich oraz tablica wmurowana w 1963 r. w ścianę domu nr 13 na pl. Wolności. ⚠️ Źródło popularne, bez przypisów — liczbę ofiar i datę podajemy z niego jako wersję odmienną, nie jako ustalenie.
16. NARA T501/211: protokół „Besichtigung der 252. J.D.”, pkt C.3 (klatka 000326) — cytat w tekście; tłumaczenie własne.
17. Stan przeszukania: przejrzano w całości blok 180 klatek akt oddziału operacyjnego 252. Dywizji (NARA T315/1740, item P49/2, 17 IX – 6 X 1939) — maszynopisy przez OCR, rękopisy wzrokowo; nazwisko Flesch nie występuje ani razu. Okładka teczki (klatka licznik 000002) nosi naklejkę Heeresarchiv Potsdam z 30 VII 1943 r.: akta uszkodzone w pożarze Kriegswissenschaftliche Abteilung 27/28 II 1942, odtworzone z ocalałych kart, „Ohne Gewähr für die Vollständigkeit”, z dopiskiem „Bruchstück” (fragment). Sprawdzono również dalszy blok tej samej rolki (klatki 546–731): przekładka archiwalna datuje go na 1 XI 1939 – 31 I 1940, gdy dywizja stała już na froncie zachodnim; brak jakichkolwiek trafień polskich. Rolka dla sprawy Flescha wyczerpana.
18. NARA T315/1740, klatka licznik 000139 (plik 00143) — notatka telefoniczna sztabu dywizji: „Slupca, am 19/9.39. Anruf gegen 20 Uhr. Das Jnf. Regiment 452 in S l e s i n hat gegen 400 Flüchtlinge, welche gleich morgen früh abgeholt werden sollen.” Nazwa miasta w oryginale rozstrzelona. Tłumaczenie własne.
19. NARA T315/1740, klatka licznik 000141 (plik 00145): Grz.-Wa. Regiment 14 (14. pułk straży granicznej), kwatera Golina, 19 IX 1939, do dywizjonu przeciwpancernego 252 — „rozpoznanie pułku w kierunku północno-wschodnim od Goliny wykazało, że lasy i wsie leżą pełne uchodźców. Uchodźcy byli częściowo uzbrojeni. Prosi się o przeczesanie lasów i wsi leżących w pasie oddziału”.
20. NARA T315/1740, klatki licznik 000056 i 000059 (pliki 00060 i 00063): 252. Inf.-Division Ia/Ic, kwatera sztabu Konin, 23 IX 1939, „Betr.: Befriedung des Militärbezirks Posen” — wytyczne akcji pacyfikacyjnej nakazanej na odprawie 22 IX. Cytowany w tekście punkt 8 („Geiseln”) w oryginale m.in.: „Die Genehmigung zur Erschießung von Geiseln erteilt allein der Div.-Kdr. … Als Geiseln sind nach Möglichkeit junge Intelektuelle, Kongreßpolen, Studenten und deutschfeindliche Elemente festzusetzen. … im 1. Falle innerhalb eines Ortes 2 Polen, im 2. 5 Polen, im 3. 10 Polen.” Tamże punkty o nadzorze nabożeństw i aresztowaniu proboszcza (pkt 4), o zasadzie „każdy niemiecki żołnierz jest panem, a Polak parobkiem” (pkt 5) oraz o rewizjach za bronią, konfiskacie odbiorników radiowych i sądzie specjalnym. Tłumaczenia własne, 2026.
21. Tamże, klatka licznik 000056, pkt 3: „Für später ist beabsichtigt alle Mißliebigen, Kongreßpolen und nach 1918 Eingewanderten sowie sämtliche Juden in das Protektorat Lodz abzuschieben” — zamiar wysiedlenia wszystkich niepożądanych, „Polaków kongresowych”, przybyłych po 1918 r. oraz wszystkich Żydów, zapisany w Koninie już 23 IX 1939 r.
22. NARA T315/1740, klatki licznik 000116, 000115 i 000114 (pliki 00120, 00119, 00118): protokół „Niederschrift über die Erschiessung zweier Einwohner aus Konin am 22. September 1939 in Konin” (rozstrzelanie o godz. 10.00 na rynku w Koninie Markusa Słodkiego, ur. 2 XI 1873, i Aleksandra Kurowskiego, ur. 27 II 1892, w odwecie za postrzelenie 21 IX w parku w Koninie kaprala z 2. szwadronu dywizjonu rozpoznawczego 252; wyrok doraźny wydał mjr von Klitzing, egzekucję wykonał pluton pod dowództwem por. Knoblocha), imienna lista 25 zakładników konińskich z adresami (14 żydowskich, w tym rabin Jakob Lipszyc, i 11 polskich) oraz meldunek dzienny o wzięciu zakładników. Odczyt i tłumaczenie własne, 2026. Przytaczamy jako kontekst mechanizmu odwetu opisanego w przyp. 20.
23. Serwis territorial.de, strona „Amtsbezirk Schlüsselsee” (dostęp 14 IX 2026): 26 X 1939 — włączenie miasta do Rzeszy pod nazwą Slesin; 20 XI 1939 — „Vorläufige Umbenennung der Stadt Slesin in Schlüsselsee”; 18 V 1943 — oficjalne potwierdzenie nazwy; utworzenie Amtsbezirk Schlüsselsee 1 IV 1940; stan na 1 I 1945 („die Stadt Schlüsselsee, 1 Gemeinde”); Amtskommissar Sauge (1941).
24. Niemiecka Wikipedia, hasło „Landkreis Konin” (dostęp 14 IX 2026): utworzenie Landkreis Konin 26 X 1939, tabela nazw (Ślesin = Schlüsselsee, 1939–1945), uwaga o samowolnym nadawaniu nazw niemieckich już pod koniec 1939 r. i o ujednoliceniu 18 V 1943 na podstawie „Anordnung über Ortsnamenänderung im Reichsgau Wartheland vom 18. Mai 1943” („Verordnungsblatt des Reichsstatthalters im Warthegau” nr 12). Nazwy sąsiednich miast tamże. Forma „Sleszyn”, podawana przez polską Wikipedię, nie występuje w żadnym sprawdzonym źródle niemieckim.
25. Wikipedia, hasło „Ślesin” (dostęp 14 IX 2026): tablica na ścianie domu przy pl. Wolności 13 (dawny posterunek żandarmerii niemieckiej i areszt) ku czci pomordowanych jesienią 1939 r. oraz w latach 1942–1943; przymusowe opuszczanie domów i praca w obozach pracy; zniszczenia pomników i kościołów, założenie parku miejskiego, zburzenie Pomnika św. Rodziny z 1922 r. (odbudowany 1991). Datę wmurowania tablicy — 1963 r. — podaje źródło z przyp. 15. ⚠️ Zdania te opierają się na źródłach bez aparatu przypisów; sama tablica jest sprawdzalna naocznie.
26. Wikipedia, hasło „Ślesin” (dostęp 14 IX 2026): „20 stycznia 1945 roku do Ślesina wkroczyły oddziały Armii Czerwonej”; „Serwis Gminy Ślesin”, dział „Historia” (dostęp 14 IX 2026): „18 stycznia 1945 roku w Ślesinie rozpoczęły się bitwy o odzyskanie miasta”, wyzwolenie 20 stycznia. Starostwo Powiatowe w Koninie, „Rys historyczny” (dostęp 14 IX 2026): okupacja „od września 1939 r. – do stycznia 1945 r.”
27. „Serwis Gminy Ślesin”, dział „Turystyka — Zabytki” (dostęp 14 IX 2026) — pomnik w Tokarach w miejscu pochowania Niemców uciekających przed armią sowiecką 20 I 1945, w większości cywilnych kolonistów z Besarabii. Museum of the Bessarabian and Dobrudja Germans (kolekcja w serwisie museum-digital, dostęp 14 IX 2026) — fotografia krzyża w lesie „koło Schlüsselsee, dziś Ślesin, przy drodze Konin–Bydgoszcz”, poświęconego 19 X 1997 r. ⚠️ Okoliczności śmierci tych osób nie są w żadnym z tych dwóch źródeł opisane — opisuje je natomiast źródło z przypisu 31, na którym opiera się podrozdział o Krzyżu Pojednania.
28. J. Kmieć, Mniejszość żydowska w Ślesinie w okresie okupacji niemieckiej 1939–1945, w: Z problematyki etnograficznej Ślesina i okolic, red. E. Jeglińska, Towarzystwo Społeczno-Gospodarcze „Dwa Mosty", Ślesin 2012, s. 9–26 — potwierdzenie siedmiu betonowych schronów i przebieg linii umocnień (od przedmieść Bydgoszczy przez jeziora żnińskie i Gopło, kanałem Gopło–Warta, po Wartę w rejonie Konin–Turek), s. [13]. Odczyt całości artykułu, 16 IX 2026. ⚠️ Autorka nie podaje, na jakim źródle opiera opis przebiegu linii.
29. J. Kmieć, Mniejszość żydowska w Ślesinie… (jak w przyp. 28). Stamtąd: historia „dwóch kotłów" — zmyślony zarzut kradzieży, zgromadzenie na Rynku przed karabinem maszynowym, strzał ponad głowami, wykup zbierany do dwóch wiader, publiczne obnażenie jednego z Żydów (świadkowie wskazują dwie osoby: właściciela sklepu o nazwisku Gross albo Kaufmanna z ul. Napoleona) oraz grupa mężczyzn, która przenocowała w lesie w okolicach Krzyżki, s. [15–16]; egzekucje w gminie Ślesin 15 X 1939 (18 osób) i 5 XII 1939 (5 osób) oraz charakterystyka tutejszego terroru (ofiary z łapanki ulicznej, brak list i aresztowań politycznych), s. [13–14], za rękopiśmiennymi notatkami Józefa Białka z 25 i 28 VII 1977 r. oraz jego maszynopisem Wykaz osób zamordowanych przez okupanta niemieckiego w Ślesinie (Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Ślesin, nr inw. 40463); ukrywanie rodziny Ajzenów vel Wróblewskich w Głębockiem, rola Teofila Pachulskiego i Zygmunta Wiklińskiego, Niemiec Buncler kierujący dostawami, śmierć Jana Pawlaczyka 24 XII 1943 r. na śmietniku posterunku żandarmerii przy ul. Kościelnej, radzieccy skoczkowie w stodole Wiklińskiego, postawy miejscowych Niemców i osoba występująca w relacjach jako p. Mały, Józef Owsik ukrywany w Ostrowążu, Żydówka ze Sławęcina i jej matka chrzestna Swinarska z domu Wierusz-Kowalska, a także los niemieckiego chłopca ocalałego 20 I 1945 i ufundowany przez niego pomnik-grobowiec w Tokarach — s. [20–23]. Odczyt 16 IX 2026. ⚠️ Paginacja odczytana tylko na części kart kopii, dlatego numery stron podajemy w nawiasach kwadratowych jako przybliżone. ⚠️ Podstawą tych ustaleń są relacje świadków zbierane w latach 1977–2012, nie akta; osoby żyjące albo potencjalnie żyjące wymieniamy wyłącznie inicjałami lub pomijamy.
30. P. Maluśkiewicz, J. Wiśniewski, Konin, Licheń Stary, Ślesin. Przewodnik, Firma Księgarska MAWI, Konin 2012, s. 174 — pomnik „około 500 m od rynku, przy drodze do Sompolna", wzniesiony w 1969 r. „na miejscu egzekucji 19 P[olaków rozstrzela]nych 15 [września] 1939 r."; odczyt 16 IX 2026, miejsca uszkodzone w warstwie tekstowej oznaczono nawiasem kwadratowym. ⚠️ Pierwszym z dwóch autorów jest ten sam Piotr Maluśkiewicz, który tę samą wersję ogłosił w przewodniku wojewódzkim z 1983 r. (przyp. 15). Nie jest to zatem źródło niezależne, lecz powtórzenie własnego zapisu sprzed blisko trzydziestu lat — w obu wypadkach bez wskazania podstawy. To ustalenie jest podstawą korekty w 14.5.
31. Ks. A. Mendrok, Ewangelicyzm na obecnym terenie gminy Ślesin, w: Z problematyki etnograficznej Ślesina i okolic, Ślesin 2012, s. 53–77, tu s. 68 — styczeń 1945: przesiedleńcy uciekający od Sompolna ku Ślesinowi między niemieckimi działami ustawionymi w Ślesinie a radzieckimi czołgami, kilkaset ofiar pochowanych w tokarskim lesie w leju po pocisku V1, Krzyż Pojednania. Odczyt 16 IX 2026. Autor — emerytowany proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Koninie — opiera się na archiwaliach parafialnych, aktach Archiwum Państwowego w Koninie i na przekazie środowiska ewangelickiego. ⚠️ Źródła samej relacji o styczniu 1945 r. autor nie wskazuje.